Relacja z debaty „Mieszkania przyjazne dla klimatu”

Czwarta debata #Mieszkania2030 jest szczegółowym uzupełnieniem wcześniejszych spotkań. Poruszony też został nowy temat, czyli kwestie klimatyczne. Prezentację wstępną wygłosiła Marta Kęsik z Biura Infrastruktury, które odpowiada za przyszły kształt osiedli, również tych, o których rozmawialiśmy podczas debaty. 

thumb_DSC_1571_1024

kęsikMarta Kęsik

Chciałabym zacząć od wyzwań, jakie przed nami stoją, z zakresu polityki mieszkalnictwa, budownictwa oraz powiązanych z nimi kwestii. Największym wyzwaniem jest jakość powietrza. Problem stał się głośny w ostatnich tygodniach. W Warszawie smog ma specyficzną naturę, ponieważ u nas, inaczej niż w pozostałych polskich samorządach, wśród czynników determinujących powstawanie smogu przeważają nie zanieczyszczenia z transportu indywidualnego, tylko z ogrzewania indywidualnego. Mówimy o spalaniu węgla lub odpadów. Samorząd rozumie problem zmian klimatycznych, a stolica jest tutaj liderem: jako pierwsza w Polsce przygotowuje plan adaptacji do zmian klimatu. Władze rządowe narzucają samorządowi, aby dawał przykład dla reszty kraju w zakresie ekologii i efektywności energetycznej.

W Warszawie kwestie związane ze zrównoważonym rozwojem zostały wzięte pod uwagę już w 2008 roku. Wtedy zapoczątkowano prace nad poprawą istniejącego stanu. W strukturach miasta został powołany zespół składający się z dyrektorów biur jednostek miejskich oraz organizatorów jednostek pozarządowych, które działają w Warszawie. Podejmuje on najbardziej istotne decyzje w zakresie ekologii i zrównoważonego rozwoju w mieście. Jedną z pierwszych decyzji było skoordynowanie prac burmistrzów dzielnic. To inicjatywa, która obliguje samorządy, aby włączyły się w realizację polityki energetycznej „3 x 20”.

Zrzut ekranu 2017-02-02 o 17.19.30Najważniejsze dla Warszawy było zrównoważenie planu zużycia energii, który został przyjęty uchwałą Rady Miasta w 2013 roku. Kolejnym kluczowym dokumentem jest Plan Gospodarki Niskoemisyjnej, który został przyjęty w 2015 roku uchwałą Rady Miasta.

Jeżeli chodzi o SEAP, z ang. Sustainable Energy Action Plan (Plan działań na rzecz zrównoważonej energii), czyli dokument zatwierdzony przez Porozumienie Burmistrzów – to jest to pierwszy dokument w skali Miasta, który reprezentuje pozytywne podejście do zredukowanej emisji, a także do efektywnego zużycia energii. Jego celem jest zredukowanie tlenku węgla o 20% do 2020 roku, a także o 20% mniejsze zużycie energii do tego roku oraz zwiększenie udziału energii pozyskiwanej ze źródeł odnawialnych. Cele te są odniesione do zużycia energii z roku 2007. W kontekście mieszkalnictwa, w dokumencie tym wyróżniono kompleksową termomodernizację budynków komunalnych, która ma przynieść w 2020 roku ponad 52 000 kW/h energii i prawie 16 000 ton mniej wyemitowanego dwutlenku węgla. Natomiast w kontekście budownictwa dokument zakłada m.in. budowę 3,5 miliona metrów kwadratowych domów o lepszej charakterystyce niż tego wymaga obecnie obowiązujące prawo. Takimi standardami są: domy pasywne, niskoenergetyczne i energooszczędne. Proponowane projekty mogą zostać zrealizowane zarówno przez przez Miasta, jak i przez prywatne inicjatywy.

Zrzut ekranu 2017-02-02 o 17.19.50 Zrzut ekranu 2017-02-02 o 17.19.53

Wspomnianym już, bardzo ważnym dokumentem jest Plan Gospodarki Niskoemisyjnej. Przejął on cele SEAP i mówi o zwiększeniu ilości energii odnawialnej, a także o ogólnym zmniejszeniu zużycia energii.

Istotnym elementem Planu jest poprawa jakości powietrza. W dokumencie zapisano długą listę działań, za które odpowiedzialne jest głównie Miasto Stołeczne oraz spółki miejskie. Do współpracy zaproszono również interesariuszy zewnętrznych, czyli firmy prywatne, jednostki naukowe, uczelnie i duże firmy energetyczne, które poprzez swoje polityki realizują cel, jakim jest zmniejszenie zużycia energii oraz oczyszczenie powietrza w mieście. Działania te mogą przynieść do budżetu ponad 2.5 miliarda złotych rocznie. Dodatkowo straż miejska została zobligowana do przeprowadzania wzmożonych kontroli. Jeśli chodzi o budynki termooszczędne, PGN zakłada m.in. budowę energooszczędnego przedszkola na terenie Odolan oraz zawiera wiele propozycji kompleksowej termomodernizacji budynków komunalnych i budynków mieszkalnych. Posiadanie planu gospodarki niskoemisyjnej i zapisanie w nim inwestycji miało promować starania Miasta o dofinansowanie m.in. z Narodowego Funduszu na Rzecz Środowiska. W związku z tym, wielu prywatnych inwestorów zgłaszało się, aby zapisać swoje inwestycje w Planie.

Zrzut ekranu 2017-02-02 o 17.20.06 Zrzut ekranu 2017-02-02 o 17.20.02

W ramach SEAP-u i PGN-u powstaje tzw. Obszar Niskoemisyjny, który może być również rozwijany w ramach #Mieszkania2030. Projekt zakłada stworzenie na terenie miasta inwestycji, która będzie się charakteryzowała wysokim standardem, zminimalizowaną emisją oraz niskimi kosztami budowy. Co więcej, celem jest stworzenie nowej jakości porządku przestrzennego, dzięki czemu mieszkańcy Obszaru będą się czuli w swojej okolicy dobrze i mieli do dyspozycji dobrą przestrzeń publiczną. Założeniem projektu jest działanie w wielu sektorach, w których wprowadzane będą innowacyjne rozwiązania z zakresu np. gospodarowania odpadami czy wodą. Priorytetami są, m.in., dobra termoizolacja oraz odnawialne źródła energii. Ponadto, główne cele to: zapewnienie niskoemisyjnego transportu publicznego, infrastruktury rowerowej oraz systemów carsharingu. Wypracowanie konkretnych rozwiązań to następny etap tego projektu.

Zrzut ekranu 2017-02-02 o 17.19.59 Zrzut ekranu 2017-02-02 o 17.19.56

Ludomir Duda

thumb_DSC_1566_1024Na obecnym etapie rozwoju technologii i techniki budowlanej nie ma żadnych przeszkód technicznych ani ekonomicznych uniemożliwiających mieszkalnictwo w pełni zeroemisyjne, co wykażę w szczegółowych analizach energetycznych. Koszt budowy takiego obiektu nie podnosi jego ceny w znaczący sposób. Gdzie zatem leżą przeszkody, by budownictwo zeroemisyjne było dominującym typem budownictwa w Polsce? Wydaje się, że to przede wszystkim: wola polityczna, chęć zysku i motywowane nim oszustwa na materiałach budowlanych oraz brak audytów energetycznych na szeroką skalę. Audyt to – jak czytamy w uchylonej Dyrektywie 2006/32/WE – „systematyczne procedury pozwalające na zdobycie odpowiedniej wiedzy o profilu istniejącego zużycia energii danego budynku lub zespołu budynków, operacji lub instalacji przemysłowej oraz usług prywatnych lub publicznych, która określa i kwantyfikuje możliwości opłacalnych ekonomicznie oszczędności energetycznych oraz informuje o wynikach”.

Duda: Nie będzie zeroemisyjnych mieszkań bez woli politycznej

 

Katarzyna Chwalbińska-Kusek

thumb_DSC_1560_1024Budynki to najwięksi konsumenci energii na świecie. Są odpowiedzialne za ponad jedną trzecią końcowego zużycia energii (w Polsce – powyżej 40%) oraz około 30% światowej emisji dwutlenku węgla. Zużycie energii przez budynki to problem, który powinien odgrywać istotną rolę w każdej strategii korporacyjnej i krajowej dotyczącej przeciwdziałania zmianie klimatu. Światowa Rada Biznesu na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju (WBCSD) stworzyła projekt Efektywność Energetyczna Budynków (EEB), uważając, że jest to jeden z kluczowych obszarów przeciwdziałania zmianie klimatu. EEB to wieloletni projekt badawczo-popularyzatorski mający na celu zdiagnozowanie i pokonania kluczowych barier z zakresu efektywności energetycznej na lokalnych rynkach nieruchomości, oraz angażujący w tym celu szerokie grono ekspertów i interesariuszy.

Laboratorium EEB przeprowadziło szczegółową analizę polskiego rynku budownictwa – i opracowało 20 zaleceń, jak pokonywać najważniejsze bariery w przekształceniu rynku. Zalecenia dotyczą czterech ogólnych kategorii przeszkód: braku świadomości i działań przywódczych w zakresie efektywności energetycznej budynków; braku szerokiego dostępu do wiedzy i umiejętności; braku wsparcia dla długoterminowych działań w tym zakresie; oraz braku wielostronnego zaangażowania w efektywność energetyczną budynków.

Chwalbińska-Kusek: Efektywność energetyczna w budynkach w Polsce

 

Katarzyna Wojda

thumb_DSC_1732_1024Jeden z czołowych duńskich urbanistów, Jan Gehl, stawiał sobie za cel nadrzędny takie projektowanie miast, w których człowiek jest w epicentrum zdarzeń. Tzw. ludzka skala planowania urbanistycznego oraz zasada życie-przestrzeń-budynki wydają się uniwersalne i możliwe do wdrożenia pod każdą szerokością geograficzną.

Uzależnienie gospodarcze od tradycyjnych surowców energetycznych jest zarówno mało efektywne ekonomicznie, jak i mało bezpieczne. Dlatego warto dywersyfikować dostawy energii oraz rozwijać odnawialne źródła. W Danii architektura stanowi ważną część strategii zrównoważonego rozwoju gospodarczego i planu całkowitego uniezależnienia się od paliw kopalnych do 2050 roku. Projektanci budynków wpływają na osiągnięcie końcowych, ekologicznych celów, m.in. doskonaląc standard budynku pasywnego. Jest to jedno bardziej rozpoznawalnych na świecie duńskich rozwiązań. Jak wykażę, standard pasywny. Wraz z jego mottem, że „najbardziej ekologiczne kWh to te, które nigdy będą musiały być wykorzystane”, można z powodzeniem zastosować w Polsce.

Wojda: Skandynawia wzorem do naśladowania w urbanistyce i architekturze

 

Justyna Biernacka

Bthumb_DSC_1725_1024udynki i ich bezpośrednie otoczenie mają ogromny wpływ zarówno na środowisko, jak i na nas samych. Szacuje się, że budynki zużywają 40% wyprodukowanej w UE energii, odpowiadają za emisje dwutlenku węgla i toksycznych substancji, przyczyniają się do niegospodarnego zużycia wody pitnej, o którą coraz trudniej, oraz do produkcji ogromnej ilości śmieci. Pochodną ich wpływu są także: niekontrolowane rozprzestrzenianie się miast, degradacja terenów zielonych, zanieczyszczenia z transportu i przemysłu.

Chęć zmiany konwencjonalnego podejścia do środowiska zainspirowała architektów, inżynierów, socjologów i przyrodników do stworzenia holistycznych, wielokryterialnych systemów, które będą wspierać zrównoważone projektowanie i użytkowanie budynków. Celem „zielonych” systemów wielokryterialnych jest określenie, na ile dany obiekt w fazie projektu, a następnie realizacji i codziennym użytkowaniu równoważy trzy obszary: środowiskowy, społeczny oraz ekonomiczny. Najpopularniejszymi wielokryterialnymi systemami mierzącymi, na ile budynki i ich otoczenie są „zielone”, czyli zrównoważone, są brytyjski BREEAM (Building Research Establishment Environmental Assessment Method), oraz amerykański LEED (Leadership in Energy and Environmental Design).

Od pewnego czasu mówi się, że przeżywamy etap Sustainability 2.0. W pierwszym okresie rozwoju zrównoważonego budownictwa skupiono się na twardych aspektach związanych ze środowiskiem i technologią, mniej na ludzkich potrzebach. To wywołało przekonanie, że życie w zgodzie ze zrównoważonymi zasadami wymaga od zwykłych użytkowników zbyt wielu poświęceń. Teraz jesteśmy na etapie definiowania i odpowiadania na ludzkie potrzeby. Coraz częściej mówiąc o zrównoważonym budownictwie, podkreśla się kwestię jakości życia, pojawiają się nowe certyfikacje związane z tzw. well-being, jak np. WELL Building Standard.

Biernacka: Lokalne społeczności przyjazne dla klimatu

 

Mariusz Frankowski

thumb_DSC_1749_1024Program mieszkaniowy wrażliwy na środowisko powinien kłaść szczególny nacisk na to, by wraz z rozwojem miasta nie dochodziło do jego rozlewania się, by nowe dzielnice i osiedla miały zapewniony dostęp do transportu publicznego i infrastruktury – edukacyjnej, zdrowotnej, kulturalnej oraz do centrów lokalnych (zdrowa żywność od lokalnych dostawców, usługi). Ważne jest, by powstawanie nowych osiedli, zarówno tych budowanych przez Miasto, jak i przez prywatnych inwestorów, nie doprowadziło do zniszczenia lub zaniku terenów zielonych.

Mądre planowanie miasta przekłada się na poprawę jakości życia w Warszawie – pod tym względem stolica bardzo się zmieniła w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Stworzono 400 kilometrów ścieżek rowerowych, ograniczono przestrzeń parkingową w Śródmieściu, a także, jak wokół ulicy Świętokrzyskiej i Placu Powstańców Warszawy, oddano przestrzeń pieszym, co pozytywnie wpłynęło na rozwój lokalnych biznesów. Świeże plany obejmują budowę przejść nadziemnych na Placu na Rozdrożu oraz na ul. Emilii Plater wokół Dworca Centralnego, sam zaś z nadzieją przywitałbym zmianę zagospodarowania miejskich placów, m.in. Placu Trzech Krzyży.

Planujemy Warszawską Dzielnicę Społeczną, zlokalizowaną na granicy Woli i Bemowa, która będzie osiedlem modelowym. W pracach nad tym projektem, zastanowimy się nad sukcesem takich miast jak Malmö czy Kopenhaga. Wiele ciekawych rozwiązań klimatycznych, którymi możemy się inspirować, wprowadziło Portland. Niedocenianymi partnerami w wymianie doświadczeń są Chiny, np. miasto Kanton.

Frankowski: Program mieszkaniowy musi być przyjazny dla środowiska

 

DEBATA

Jerzy Grodner
Ile obecnie kosztuje w Polsce wybudowanie domu zeroenergetycznego, powiedzmy jednorodzinnego. Czy prawdą jest, że deweloperzy, budując domy, łupią nas na każdym kroku? Czy naprawdę taki dom można zbudować za 2-3 tysiące złotych za metr kwadratowy?

thumb_DSC_1606_1024Ludomir Duda
Nie chciałbym tego wątku szeroko rozwijać, bo pewnie będzie jeszcze na ten temat dyskusja, ale nie ulega wątpliwości, że wybudowanie domu zeroenergetycznego nie kosztuje ani złotówki więcej niż to, co aktualnie budują deweloperzy. Pamiętajmy, że do strat energetycznych budynku dochodzi głównie przez przegrody. Przy współczesnych materiałach izolacyjnych, graniczna wartość, do jakiej można doprowadzić przepuszczanie ciepła, wynosi 0,1W na metr kwadratowy. Powiedzmy, że aby osiągnąć tę normę, trzeba ok. 10cm styropianu (styropian – 10 zł za metr kwadratowy). Okna w tej chwili osiągnęły taki poziom szczelności, że nie warto ich polepszać. Problemem jest wentylacja.
W Polsce, nie wiadomo dlaczego, przyjęło się, że jedynym rozwiązaniem jest wentylacja grawitacyjna lub wentylacja wywiewna. To pierwsze wyrażenie składa się z dwóch słów, a obydwa są kłamstwem – po pierwsze nie jest to wentylacja, a po drugie nie jest grawitacyjna. Wentylacja mechaniczna to zwykłe marnowanie pieniędzy. Budując inwestycję, o której mówiłem, zaoszczędziłem mnóstwo pieniędzy, ponieważ postawiłem tam na pompę ciepła, która przygotowuje też ciepłą wodę użytkową. To znakomicie poprawiło współczynnik sprawności pompy, która z 1 kWh produkuje 6 kWh energii cieplnej.
Jeśli budujemy konwencjonalnie, to zupełnie z innych powodów niż oszczędność. W budynkach użyteczności publicznej są na to spektakularne dowody, jak np. w projekcie szkoły w Markach. Zwycięski zespół wykonał projekt i wszystkie szczegółowe analizy ekonomiczne wykazały, że w cenach, jakie założono, osiągnięto standard trzy razy wyższy niż pasywny. Pasywne jest passé. Krótko mówiąc, budowanie w innym standardzie niż zeroenergetyczny jest sabotażem ekonomicznym.

thumb_DSC_1588_1024Jerzy Grodner
Mówiliśmy tutaj o próbach modernizacji i rewitalizacji, ale do jakiego stopnia mamy obecnie do czynienia z fałszowaniem jakości materiałów budowlanych? Czy chodzi o to, aby stosować zamienniki materiałów budowlanych? Ktoś, kto chce wybudować dom we wspomnianym standardzie, jest oszukiwany przez dewelopera czy wykonawcę, gdy okazuje się, że ten dom nie jest energooszczędny?

Ludomir Duda
To jedna z podstawowych barier. Wśród materiałów izolacyjnych 80% produktów nie spełnia norm. Czyli ktoś, kto projektuje dom i kupuje materiał, przekonany, że jego jakość zapisano na etykiecie, pada ofiarą oszustwa. Ten system oszukiwania stanowi efekt polityki państwowej. Ludzie są mniej i bardziej uczciwi, ale w tej sprawie ktoś jakby zlikwidował system kontroli, policję. Gdyby w bankach powiedziano, że nie ma ani jednego strażnika, ergo można wejść i wyjąć pieniądze, to w tych bankach nie byłoby wkrótce żadnych pieniędzy. W sektorze materiałów ktoś zdjął strażnika z posterunku i po cichy uczynił proceder oszustwa legalnym. Jest to działanie państwowe.
Niestety, termomodernizacja jest niezwykle skomplikowanym procesem. Zrobiona niewłaściwie może oznaczać ogromne nakłady finansowe, a współczynnik efektywności energetycznej będzie niewiele lepszy niż w momencie rozpoczęcia inwestycji. Często dzieje się tak, że pomiędzy dokumentem a realizacją nie ma związku. Np. mamy zapisaną kompleksowość działania, a co robimy? Bierzemy jedną część kamienicy i ją poddajemy rewitalizacji za gigantyczne pieniądze, odtwarzając stan wyjściowy, historyczny. Pozostałe budynki – kamienice okalające – pozostają ruinami. Naprawiamy jeden ząb w całej szczęce, a pozostałe zostają zepsute. To jest kompleksowa rewitalizacja? To jest nieporozumienie.

thumb_DSC_1600_1024Katarzyna Wojda
Zaintrygowało mnie Pana stwierdzenie i chciałabym poznać Pana zdanie na temat podstawowej różnicy pomiędzy budynkami pasywnymi, a zeroenergetycznymi.

Ludomir Duda
Można powiedzieć, że nie ma żadnej. Ten standard 15 kWh na m2 energii użytkowej jest wartością graniczną i nic nie stoi na przeszkodzie budować w inny sposób. Natomiast w świadomości polskiej używa się nazwy „budownictwo pasywne”, która jest standardem sprzed 25 lat. To tak, jakbyśmy mówiąc o telefonie komórkowym, mówili o telefonie komórkowym sprzed 10 lat. Wcześniejsze standardy mają niewiele wspólnego z dzisiejszym budownictwem. Musimy mówić o budownictwie zeroenergetycznym, gdyż technicznie i praktycznie jest ono możliwe. “Budownictwo pasywne” to nazwa handlowa,

Katarzyna Wojda
Nie jest jednak tak, że budując pasywnie, trzymamy się standardów sprzed 25 lat. Budownictwo pasywne też się rozwijało na przestrzeni tych lat. Nie trzymamy się sztywno 15 kWh. To tylko wytyczna – jeśli zejdzie się jeszcze niżej, to należy się tylko cieszyć.

Ludomir Duda
Ma Pani rację, ale chyba lepszym określeniem jest budownictwo aktywne niż pasywne. System nomenklatury precyzuje, że ma być 15  kWh na m2 na rok. Z tego wyrosło budownictwo pasywne. Prywatna instytucja nazwała to budownictwem pasywnym i zaczęła lansować jako pewien produkt. Odniosła wielki sukces komercyjny. My używajmy neutralnej nomenklatury, którą jest budynek +energetyczny albo zeroenergetyczny.

thumb_DSC_1619_1024Jerzy Grodner
Jaki jest interes deweloperów i na czym on polega? Oni chcą budować jak najbliżej centrum, bo tam  jest infrastruktura, media, jest wszystko. Najchętniej by zabudowali wszystkie miejskie tereny zielone, ponieważ chodzi o interes. Właśnie na ten aspekt chciałbym zwrócić uwagę, bo porównujecie Państwo, niesłusznie, nasze potrzeby z innymi miastami, gdzie jest zupełnie inny klimat.
My, w Warszawie, mamy klimat kontynentalny, a Wy przytaczacie przykłady miast nadmorskich. Średnia roczna temperatura może się zgadzać, tylko tam nie ma upałów i nie ma mrozów, a u nas są upały i są mrozy, i trzeba się do tego dostosować. Przykładem może być hala w Katowicach, która się zawaliła, ponieważ korzystano z dokumentacji hiszpańskiej. W Hiszpanii nie ma opadów śniegu. Musimy patrzeć na nasze potrzeby, nasz klimat i nasze warunki.
Dlaczego wciąż mówimy o komunikacji miejskiej i rowerach? Popatrzcie, w jakim kierunku idzie technologia i jakie nakłady idą na samochody elektryczne. Wiele miast na świecie wybrało ten kierunek – pojawiają się elektryczne autobusy. Nie możemy planować z góry czegoś na 30 lat, musimy być gotowi szybko reagować na lepsze rozwiązania.

Mariusz Frankowski
Bardzo bym chciał, abyśmy mieli samochody elektryczne. Niestety fakty są takie, że 90% samochodów w tym kraju liczy powyżej 10 lat. Zdaje się, że przekraczamy średnią unijną, jeśli chodzi o wskaźnik samochodów na 1000 mieszkańców. Jedyne, co możemy aktualnie zrobić, to iść w stronę autobusów elektrycznych. Posiadamy dziesięć autobusów Solarisa, dziesięć przyjechało do nas na testy z Ursusa. Docelowo chcemy mieć ich sto trzydzieści.
Wracając do samochodów elektrycznych, problemem wydaje się mała ilość ładowarek na poziomie całego miasta. Będziemy nad tym pracować. Proces przejścia z poziomu, gdy 90% samochodów to modele ponad dziesięcioletnie do poziomu, gdy większość wybiera samochody elektryczne będzie bardzo długotrwały. Chcemy dać preferencje samochodom elektrycznym w zakresie parkowania, obniżenia opłat, itd.
Prawdziwym wyzwaniem jest jednak świadomość Polaków. Mam wrażenie, że popularnym przekonaniem jest to, że wciąż jesteśmy krajem na dorobku. I z tego względu wiele osób odczuwa silną potrzebę posiadania samochodu. Musi upłynąć jeszcze trochę czasu, by nastąpiła zmiana mentalności i częściowa rezygnacja z samochodów. Tak się zaczyna dziać, jako że mamy coraz lepszą infrastrukturę transportu miejskiego i linii kolejowych.
W kontekście rowerów jest trochę inaczej. Trzeba odejść od myślenia „budujemy na potrzeby samochodów” na rzecz myślenia „zabieramy przestrzeń samochodom, oddajemy ją pieszym”. Dlaczego? Dlatego, że jest to bezpieczniejsze, że mamy mniejszą ilość wypadków, że się rozwijają lokalne biznesy. W książce Global Street Design Guide, którą Państwu dałem do obejrzenia, są bardzo konkretne wyliczenia dotyczące korzyści, jakie płyną ze zmniejszenia ilości dróg i innego ich wykorzystania.

thumb_DSC_1632_1024Katarzyna Chwalbińska-Kusek
Kwestia zmian klimatu jest szalenie ważna i mówiąc o mieszkaniach przyjaznych dla klimatu musimy pamiętać o perspektywach zmiany klimatu. Twarde dane są takie, że w ciągu roku temperatura w Warszawie będzie taka, jak w tej chwili w Bukareszcie. W Bukareszcie będzie taka, jak w Ankarze. Czyli okresy letnie będą coraz cieplejsze. Musimy o tym pamiętać, projektując budynki. Ważne, by uwzględniać efektywność energetyczną. Jeśli mamy budynek oparty na klimatyzacji, to będzie on zużywał bardzo dużo energii. Możemy mówić czy mieć nadzieję, że zmiany klimatu nas nie dotyczą, ale to nieprawda. One nas dotyczą.
Natomiast nie zgodzę się z głosem z sali, że nie powinniśmy przytaczać programów i rozwiązań z innych miast. Reprezentuję platformę Projekt EEB Polska i moim zadaniem jako koordynatorki tejże platformy jest promowanie rozwiązań, które zostały zaproponowane przez międzynarodową grupę ekspertów. Wraz z polskimi ekspertami grupa ta zbadała polski rynek, zidentyfikowała bariery we wdrażaniu standardów energooszczędnych, które omawiałam wcześniej, a na koniec prac zaproponowano 20 rozwiązań, które nasz rynek powinien podjąć, aby wspomniane bariery zlikwidować. Kluczem do powodzenia działań z pogranicza ekologii i budownictwa jest podpieranie się przykładami z innych miast, podpatrywanie rozwiązań z innych rynków. Oczywiście nie możemy tych doświadczeń adaptować ślepo – wszyscy moi przedmówcy o tym wspominali. Nie wyważajmy jednak otwartych drzwi. Kluczowe jest patrzenie, jak działają wybrane systemy gdzie indziej i opieranie swoich decyzji na ich wnioskach. Jest to baza wiedzy dostępna dla nas, powinniśmy z niej korzystać.

thumb_DSC_1692_1024Justyna Biernacka
Oddział warszawski SARP prowadzi projekt „Warszawskie Centra Lokalne”, który ma na celu poprawienie jakości życia mieszkańców. Projekt zakłada stworzenie przestrzeni, w której mogliby oni swobodnie egzystować oraz która pełniłaby wiele funkcji – od robienia zakupów po towarzyskie spędzanie czasu. Ma to być przestrzeń dla ludzi w różnym wieku, wykorzystywana o różnych porach dnia czy roku. W każdej z wybranych lokalizacji problemem okazuje się parkowanie i ogromna liczba samochodów, które tę przestrzeń zajmują. Nie chodzi nam o to, aby walczyć z jednym czy z drugim, tylko, aby się razem zastanowić, czego jako wspólnota bardziej chcemy. Czy chcemy mieć przestrzeń dla samochodów, czy chcielibyśmy mieć przestrzeń dla siebie, gdzie będziemy mogli usiąść, porozmawiać i wypić kawę. Czemu ma służyć miasto?

Tomasz Brzęczkowski
Dlaczego nie połączyć uzyskania wysokiego komfortu w mieszkaniach z dziesięciokrotnym zmniejszeniem emisji i obniżeniem termorenowacji?

Zuzanna Lulińska
Do kogo, według Państwa, należy przede wszystkim dotrzeć z informacjami o korzyściach płynących ze zrównoważonego budownictwa, aby efektywniej dało się je wdrażać? Czy do samorządowców, czy do architektów, czy do mieszkańców lub deweloperów? Która grupa jest niedoinformowana, a także świadomość której grupy ma największy wpływ dla osiągnięcia celów zrównoważonego budownictwa?

Włodek Witakowski
Co możecie Państwo powiedzieć więcej na temat klinów napowietrzających w Warszawie? Kiedyś była dosyć długa dyskusja wokół klina wzdłuż ulicy Żwirki i Wigury. Niestety ten klin jest z jednej strony ograniczony stadionem Skry, a dalej – budynkami przy ulicy Wawelskiej.

Głos z sali
Chciałbym zapytać o model budownictwa energooszczędnego. Czy Warszawa planuje taki model? Jakie będzie jego przełożenie względem działań inwestycjnych? Czy jest szansa stworzyć modelowe osiedle, które pokazywałoby pewne schematy i rozwiązania? Mogłoby ono wyznaczać i przejmować odpowiednie nawyki dotyczące energooszczędności budynków. Czy jest szansa, aby budować energooszczędnie, korzystając z niskich technologii, takich jak naturalne wentylacje? Mówiliśmy o kilku standardach energetycznych, a jednym ze standardów, który nie jest równorzędną kategorią, jest budownictwo solarne. Do niego szczególnie się odnoszę.

Danuta Marciniak
Chciałabym zwrócić uwagę, że wiele rozwiązań, które nas bolą i ograniczają, ma swoje odzwierciedlenie na świecie. Chciałabym, żeby nasi urzędnicy potrafili lepiej czerpać ze wzorców. Co się działo z wcześniejszymi, bardzo dobrymi pomysłami w kontekście budownictwa i zanieczyszczonego powietrza w Warszawie? W jaki sposób Państwa pomysły mogą się przełożyć na przyszłość? Czy urzędnicy skorzystają z Waszych rad i wdrożą je w życie? Jeśli mamy problemy z zanieczyszczeniem powietrza czy mieszkaniami nie dość efektywnymi energetycznie, to odpowiednia motywacja jest w stanie czynić cuda. Jeśli odpowiednio zachęcimy ludzi do jeżdżenia elektrycznymi samochodami, to oni zaczną to robić. Do zmiany świadomości trzeba przede wszystkim edukacji i motywacji.

thumb_DSC_1686_1024Janusz Wietrzyk
Mam gorącą prośbę do Pani Marty Kęsik i Pana Radnego Frankowskiego. Nie wyważajcie otwartych drzwi. Nie dublujcie programów, które rząd za chwilę ogłosi. Nie zastanawiajcie się nad elektromobilnością i nie kupujcie autobusów elektrycznych. Czekajcie na propozycje, ponieważ możemy przyprowadzić całe rzesze inwestorów, którzy miastu te autobusy dadzą jako najem długoterminowy.
Już pomijam fakt, że Solaris jest o 30% droższy od konkurencji, a Ursus o 60% droższy. Za chwilę rusza program wynajmu aut elektrycznych w całej Polsce. Po co miasto ma je kupować? Te same pieniądze można przeznaczyć na inne cele, chociażby na termomodernizację czy audyty.

Marta Kęsik
Na początek odniosę się do kwestii klinów napowietrzających. Nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, o dokładną ocenę trzeba by poprosić osobę z biura architektury. Natomiast wiem, że przygotowywana jest procedura mówiąca o klinach. Problem zostanie dokładnie przeanalizowany, a efekty prac poznamy już wkrótce.

Katarzyna Chwalbińska-Kusek
Chciałabym się odnieść do pytania, z kim rozmawiać i kogo uświadamiać. Od 2014 roku w ramach platformy EEB próbujemy tę grupę interesariuszy zebrać i poszerzać świadomość. Działania mające na celu osiągnięcie efektywności energetycznej są bardzo rozczłonkowane. Najważniejszymi decydentami powinni z pewnością być użytkownicy.
W przypadku budynków publicznych powinno to być miasto. To ono powinno narzucić standardy, ponieważ jest właścicielem.
Jeśli mówimy o mieszkalnictwie prywatnym, to Kupujący. Deweloper, dopóki może sprzedać coś, co jest nieefektywne, będzie to robił. Nie jest on zainteresowany, aby utrzymać w budynku efektywność, o jakiej dzisiaj mówimy. Oczywiście mamy na rynku deweloperów świadomych, którzy z różnych powodów chcą oferować takie standardy,  widzą wartość robienia więcej niż jest wymagane przez prawo. Są to jednak nieliczne wyjątki. Zwykły Kowalski, który kupuje mieszkanie, musi po prostu być świadomy zagadnienia efektywności energetycznej, a pomocna w tym jest świadomość władz samorządowych.
Jedną z barier we wdrażaniu standardów jest właśnie brak tego rodzaju współpracy oraz brak zachęt ze strony państwa. Padały propozycje różnych rozwiązań od deweloperów, jak np. uproszczone pozwolenia na budowę, dotacje, zwolnienia podatkowe etc. mogłyby wpłynąć na zmianę postaw. Skoro mówimy, że za tę samą kwotę, co budynek konwencjonalny można wybudować budynek  zeroenergetyczny, to tym bardziej potrzebujemy współpracy z interesariuszem publicznym. Potrzebujemy narzucić deweloperom taki standard budowania, aby nie mogli inaczej.

Katarzyna Wojda
Ja natomiast nie jestem zwolenniczką takich odgórnych nakazów, bo one rodzą bunt. Nie jestem też zwolenniczką dopłat, gdyż nie widzę powodu, aby dopłacać tym, którzy i tak czerpią z tego zyski.
Uważam jednak, że trzeba się szczególnie skupić na grupie deweloperów. Z jednej strony edukacja Kowalskiego, ale z drugiej strony – uświadamianie deweloperów, że z budownictwa zeroenergetycznego mogą czerpać nie tylko zysk marketingowy, lecz także CSR-owy i promocyjny. Mieszkania, które dzisiaj kupujesz drożej, będą kosztować o 80% mniej w czasie eksploatacji.

Katarzyna Chwalbińska-Kusek
Są jeszcze takie działania jak kredyty preferencyjne dla osób kupujących mieszkania efektywne energetycznie.

thumb_DSC_1684_1024Ludomir Duda
Narzędzia są oczywiście różne, natomiast praktyka europejska i rynek mieszkaniowy mówią, że jest inaczej niż byśmy chcieli. Jest to rynek ułomny, na który składają się rozbieżne interesy tego, który buduje oraz tego, który kupuje. Mimo że deweloper ponosi nakłady na to, żeby mieszkanie było energooszczędne, to korzyści z tego standardu będzie miał lokator. Innymi słowy, kto inny ma z tego zysk. Ta rozbieżność interesów m.in. sprawiła, że Unia Europejska wprowadziła zasady etykietowania. W sprzęcie AGD dało to niewiarygodny postęp. Zwiększył się dostęp klienta do informacji. Natomiast w Polsce poziom informacji stoi nisko, co przekłada się na żenujący poziom świadomości.
Kto wie, ile litrów paliwa pali samochód na 100km? Wszyscy wiedzą. A kto wie, ile energii na m2 zużywa Państwa mieszkanie? Trzy osoby? To jest efekt luki w świadomości. Dopóki nie będziemy wiedzieli, ile energii zużywają nasze budynki, nie będziemy w stanie powiedzieć, czy to dużo, czy mało. Rachunki przychodzą, płaci się i tyle. Specjalnie są one pisane w skomplikowany sposób, żeby nikt nie kojarzył zużycia energii z ceną. Wszystko po to, aby sektor energetyczny w tej mętnej wodzie łowił ryby. Np. metody obliczeniowe wskazują błędne wyniki, jeśli chodzi o systemy grzewcze. Systemy klimatyzacyjne są znacznie bardziej efektywne niż to się przyjmuje w metodologii obliczania. Jest taki eksperyment, który ma udowodnić, że przyjęta wymiana pieców na gazowe jest bezsensowna. Trzeba wymieniać na klimatyzację i to jest jedyne rozsądne rozwiązanie.

Mariusz Frankowski
Jeżeli plany, o których Pan mówi, są realne, to trzeba tę informację przekazać do Pani Prezydent Kaznowskiej, odpowiedzialnej za kwestie transportu zbiorowego. Strategia Zrównoważonego Rozwoju miała być w październiku, ale nadal na nią czekamy. Naturalnie liczą się koszty ekonomiczne, ale najważniejsze, aby te autobusy się pojawiły.
Co do interesariuszy, to myślę, że użytkownik mieszkania jest głównym odbiorcą informacji o jego standardzie. Deweloperzy doskonale wiedzą, co robią.
Jeśli chodzi o domy bez parkingów, jestem ciekaw, czy któryś deweloper zaryzykowałby i sprawdził to rozwiązanie, zbadał zainteresowanie kupujących.
Odnośnie certyfikacji budynków pod kątem efektywności i korzyści dla deweloperów, lepszym rozwiązaniem, moim zdaniem, byłoby dać im te korzyści w postaci zwolnień od podatków, ale nie wiem jeszcze w jakiej formie. Takie zwolnienia podatkowe wprowadziło chociażby Mexico City i stworzyło program oparty na tym instrumencie.

Marta Kęsik
Naszym celem jest wypracowanie standardów dla nowo budowanych mieszkań. Na początku standardy te zostaną wprowadzone w mieszkaniach komunalnych i budynkach stawianych przez miasto. W dalszej perspektywie powinny objąć także rynek prywatny.
Do kogo docierać z przekazem? Przypomnę projekt Strategii Adaptacji do Zmian Klimatu, gdzie zostały przeprowadzone badania dotyczące kwestii klimatycznych na różnych grupach docelowych. Mieszkańcy mieli okazję wypowiedzieć się, jak oceniają różne, niekiedy bardzo proste rozwiązania, które sprawiają, że w miastach adaptujemy się do zmian klimatu (zacienione place zabaw czy zielone ściany). W raporcie końcowym znalazło się dużo zaskakujących opinii, często bardzo negatywnych, ze strony mieszkańców, kwestionujących wprowadzane, wydawałoby się proste i oczywiste, rozwiązania.

Ludomir Duda
Miasto powinno się zapytać przede wszystkim rynku – ogłosić konkurs architektoniczny, z wytycznymi kosztów eksploatacji i budowy.

Marta Kęsik
Wspomniałam w swojej prezentacji o strategicznych dokumentach na temat zapobiegania zmianom klimatu, natomiast trzeba zwrócić uwagę na przykłady konkretnych rozwiązań. W ostatnich latach doświadczamy bardzo szybkiego rozwoju transportu publicznego, obserwujemy przechodzenie na paliwa alternatywne, rozwój roweru miejskiego, budowę ścieżek rowerowych, wreszcie stworzenie polityki mobilności nieopartej na transporcie samochodowym.

Joanna Erbel
Możliwe, że pierwszymi, którzy zbudują osiedle bez samochodów, będzie BGK Nieruchomości i Mieszkanie+. Kiedy oni wybudują to jako pierwsi, rynek deweloperski się obudzi. Mieliśmy rozmowę z przedstawicielem polskiego rynku firm deweloperskich i wyraził on przekonanie, że nikt nie będzie kupował mieszkań przyjaznych dla klimatu, a tu się okazuje inaczej.

thumb_DSC_1705_1024Włodek Witakowski
Jedną kwestią jest budowa nowych budynków energooszczędnych, a drugą – termomodernizacja istniejących 900 tysięcy lokali mieszkalnych, która wiąże się z kosztami. Miasto ma ograniczenia, a przynajmniej niektóre dzielnice stawiają ograniczenia co do wysokości kosztów. To staje się hamulcem dla termomodernizacji. Dzisiaj ustawa daje możliwość odzyskiwania poniesionych kosztów poprzez uwzględnienie w czynszu nakładów na modernizację lokali. Postulat jest prosty – ustanowić to częścią opłat czynszowych w lokalach komunalnych. Jeżeli podnosimy standard, obniżając zużycie energii i koszty ogrzewania lokali czy wody, to uwzględnijmy to w opłatach. Wtedy miasto będzie miało środki, brak będzie przeciwwskazań finansowych do wykonania termomodernizacji.
Kolejną sprawą jest transport i ruch drogowy. W niektórych miastach Amerykanie zainwestowali w garaże piętrowe i uwolnili ulice, skąd zniknęły samochody parkujące na poboczach. W Warszawie nie wykorzystaliśmy okazji wybudowania za małe pieniądze piętrowych parkingów nad stacjami metra.
Ogólna zasada mówi, że płynny ruch samochodów powoduje małe zanieczyszczenie powietrza, a samochody stojące w korkach i poruszające się na nie optymalnych parametrach zwiększają zanieczyszczenie powietrza. Dzisiaj odczuwamy efekt wąskiego gardła, jak na ulicy Świętokrzyskiej. Trzeba pamiętać, że społeczeństwo się starzeje. Nie wymagajmy od ludzi po 65 roku życia, żeby jeździli po mieście na rowerze. Jako osoba starsza nie wszędzie dojadę w czasie zimy czy podczas deszczu komunikacją miejską. Natomiast zniechęcajmy ludzi do jazdy samochodem osobowym poprzez podwyżkę cen miejsc parkingowych. To zależy nie od miasta, a od ustawodawcy, aby zniósł bariery i pozwolił na ustalenie Miastu cen miejsc parkowania zależnie od godziny i obszaru. Ustalmy taką cenę, aby 5% miejsc pozostawało wolnych. Po to, aby osoby, które decydują się na jazdę samochodem, mogły jechać załatwić sprawy i mieć możliwość zaparkowania samochodu. Podniesienie cen wygeneruje środki potrzebne na budowę parkingów wielopoziomowych.

Justyna Biernacka
Mam nadzieję, że to dopiero początek naszej dyskusji o tym, jak powinno wyglądać zrównoważone mieszkalnictwo w Warszawie. Bardzo dziękuję za to spotkanie i do zobaczenia.

Katarzyna Wojda
Ja również dziękuję za dzisiejszą debatę i możliwość dyskusji. Czuję jednak pewien niedosyt, ponieważ dryfowaliśmy po tematach. Przydałaby się jeszcze jedna, bardziej szczegółowa debata. Zachęcam do kontaktu wszystkich, którzy potrzebują inspiracji czy są zainteresowani budownictwem efektywnym i przyjaznym dla człowieka.

thumb_DSC_1609_1024Katarzyna Chwalbińska-Kusek
Dziękuję za zaproszenie. Bardzo cieszy mnie, że zebrali się tutaj przedstawiciele różnych grup. Chciałabym podkreślić, że zwiększenie efektywności energetycznej budynków nie wymaga wprowadzenia specjalnej polityki. Kluczowe interwencje są konieczne, aby ten proces jedynie przyspieszyć.

Marta Kęsik
I ja dziękuję za możliwość wzięcia udziału w wydarzeniu. Mam nadzieję, że dalsze prace i realizacje Miasta omówimy na następnych spotkaniach, natomiast warsztaty przyczynią się do powstania zrównoważonych, niskoemisyjnych osiedli w Warszawie. Nie zmuszamy wszystkich, aby przesiedli się z samochodów do komunikacji miejskiej, jednak gdy patrzę codziennie rano na ulicę Sobieskiego, wydaje mi się, że 90% kierowców spokojnie mogłoby wybrać inny środek transportu.

Ludomir Duda
Wydaje mi się, że mamy przed sobą batalię o świadomość społeczną. Najlepszym sposobem dotarcia do ludzi jest zrobienie czegoś w szkołach warszawskich, które są w fatalnym standardzie energetycznym oraz w fatalnym stanie, jeśli chodzi o proces dydaktyczny.
Na Pradze przeprowadzam właśnie eksperyment, gdzie sprawdzam zużycie energii w klasie. W klasie niewentylowanej po około 7 minutach jest 1500 bpmów, a pod koniec powyżej 3500. Proces dydaktyczny w tych klasach jest złudzeniem. Termomodernizacja budynków właśnie dlatego jest tak istotna, by klasy i nasze mieszkania były prawidłowo wentylowane oraz bez pyłów. Wentylacja z odzyskiem ciepła daje świetne możliwości filtracji. Wprowadzając to rozwiązanie do szkół, dotrzemy do dzieci, przez dzieci do rodziców, i dzięki temu powstanie platforma wymiany doświadczeń. Miasto powinno wykorzystać doświadczenia burmistrza Marek, który przy planowaniu budowy premiuje efektywność ekonomiczną i ekologiczną.

Mariusz Frankowski
Po tym, jak wydamy sto milionów na termomodernizację i docieplenia, wezmę pod uwagę postulat odnośnie szkół. To bardzo ciekawe rozwiązanie na poziomie infrastruktury. Kwestię efektywności procesu dydaktycznego mogę jedynie skierować do Biura Edukacji, tym bardziej, że na taką akcję można by było znaleźć środki unijne.
Kończąc, paradoksalnie wspomniany wcześniej smog może dobrze wpłynąć na debatę społeczną. Podobnie jak w Małopolsce, wczoraj w sejmiku mazowieckim ustalono, że do połowy roku 2017 mamy mieć ustawę antysmogową.
Ten cykl debat jest początkiem szerszej dyskusji. Mam nadzieję, że jako radnym uda nam się wprowadzać kolejne potrzebne programy, takie jak Mieszkania2030.

thumb_DSC_1700_1024

Debata „Mieszkania przyjazne dla klimatu” dot. nowej polityki mieszkaniowej Warszawy #Mieszkania2030 została zorganizowana przez Urząd m.st. Warszawy. Spotkanie odbyło się 25 stycznia 2017 roku w Centrum Kreatywności Targowa 56. Nowo-powstający program mieszkaniowy dla Warszawy będzie dokumentem wykonawczym do strategii #Warszawa2030.

Zachęcamy do zapoznania się z nagraniem wydarzenia.

Prezentacja Marty Kęsik – Mieszkania przyjazne dla klimatu

Najbliższe debaty:
08.02. „Mieszkać wspólnie” – Centrum Kreatywności Targowa 56, godz. 17:30,
01.03. „Pomóc najsłabszym / Mieszkania chronione” – Centrum Kreatywności Targowa 56, godz. 17:30.

Zachęcamy również do zapoznania się z relacją z debaty:

  1. „Mieszkania dostępne dla każdego?”,
  2. „Przyciągnąć talenty – Warszawski rynek najmu”,
  3. „Miasto zwarte – Zatrzymać suburbanizację”.

mieszkania2030.um.warszawa.pl

debaty