Relacja z debaty #Mieszkania2030 „Czynsze mieszkaniowe – Przerwać spiralę zadłużenia”

Siódma debata Mieszkania2030 poświęcona była czynszom mieszkaniowym oraz zadłużeniu czynszowemu. Część z obecnych osób szczególnie oczekiwała tego spotkania, a sam problem powracał w dyskusjach i wypowiedziach ekspertów. Nadal jest też zarzewiem sporów i protestów. Zanim przejdziemy do dyskusji, warto zapoznać się z obecnymi działaniami m.st. Warszawy, dlatego prezentację wprowadzającą zrobił Michał Zgórzak, zastępca Dyrektora Biura Polityki Lokalowej.

DSC_2737

Michał Zgórzak, Biuro Polityki Lokalowej

W niedługiej prezentacji chciałbym zapoznać państwa z instrumentami, jakimi dysponujemy, aby zapobiegać zadłużeniu czynszowemu lokatorów, a także pomagać osobom, które wpadły w długi. Z perspektywy Miasta najważniejsze jest, aby zapobiegać zadłużeniu i prowadzić politykę szybkiego reagowania na kłopoty z terminowymi płatnościami czynszu. Podstawowym narzędziem jest obniżka czynszu – zmniejszenie sumy opłat za lokal w przypadku, gdy przekraczają możliwości finansowe lokatora lub lokatorki. Do grupy narzędzi „prewencyjnych” należą także: dodatek mieszkaniowy, dodatek energetyczny oraz zamiana lokalu na mniejszy. To cztery podstawowe instrumenty, którymi miasto dysponuje, by pomóc najemcom lokali.

DSC_2869Dodatek mieszkaniowy jest najstarszą, najbardziej popularną wśród lokatorów i najpowszechniej funkcjonującą w świadomości społecznej formą wsparcia, stosowaną od 1994 roku. Aby skorzystać z dodatku, najemca lub najemczyni musi spełnić trzy kryteria. Pierwsze jest kryterium podmiotowe: należy posiadać tytuł prawny do lokalu, niezależnie od formy własności – uprawnieni są zarówno najemcy komunalni, jak i spółdzielcy, właściciele, najemcy lokali w zasobie prywatnym.

Drugie kryterium jest dochodowe: w ustawie o dodatkach mieszkaniowych ustalono maksymalny dochód, który uprawnia do otrzymania dodatku. To 175% najniższej emerytury dla gospodarstw jednoosobowych i 125% najniższej emerytury na osobę w gospodarstwach wieloosobowych. Warto zaznaczyć, że przekroczenie progu nie wyklucza w sposób automatyczny uzyskania tej formy wsparcia, a jedynie zmniejsza wysokość dodatku, np. jeżeli w gospodarstwie jednoosobowym dochód wynosi 1800zł, to można otrzymać dodatek, ale pomniejszony o 50zł.

Warto wyjaśnić, czym jest „dochód w rozumieniu ustawy o dodatkach mieszkaniowych”, bowiem w miejskiej polityce lokalowej takie jego rozumienie jest najpowszechniejsze i używane praktycznie w każdym zakresie. Dochód to wszelkie przychody po odliczeniu kosztów uzyskania i składek na ubezpieczenia społeczne, np. zalicza się do niego podatek. Używając skrótu myślowego, można powiedzieć, że to kwota pomiędzy netto a brutto naszych zarobków. Do dochodu nie liczy się pewnych składowych, jak np. stałych zasiłków z pomocy społecznej.

Ostatnie kryterium uprawniające do wsparcia to kryterium powierzchniowe. Dla jednej osoby wynosi 35 m. kw., lecz podobnie jak w przypadku kryterium dochodowego, przekroczenie progu nie wyklucza automatycznie uzyskania dodatku. Ustawa mówi, że osoba, która legitymuje się tytułem prawnym do lokalu lub osoba, która nie ma tytułu, a ubiega się o lokal socjalny bądź komunalny, może otrzymać dodatek pod warunkiem, że nie przekracza kryterium powierzchniowego o więcej niż 30% a w szczególnych przypadkach – gdy suma powierzchni pokoi i kuchni jest mniejsza niż 60% lokalu – o 50%.

Od każdego kryterium ustawa przewiduje wyjątki, dlatego chcąc skorzystać z dodatku, najlepiej po prostu udać się do urzędu dzielnicy i złożyć właściwy wniosek. Urząd pomoże w wyliczeniach i ustali, czy jesteśmy uprawnieni do tej formy wsparcia.

DSC_2739Dodatek mieszkaniowy przeważnie liczy się jako różnicę pomiędzy wydatkami na lokal a pewnym procentem określonym w ustawie, zróżnicowanym według dochodów. Na przykład, dla 3-osobowego gospodarstwa mieszkającego w lokalu o powierzchni 40 metrów kwadratowych, którego koszt utrzymania to 580 zł na miesiąc, a które to gospodarstwo uzyskuje dochód całkowity na poziomie 2700 zł miesięcznie (już w rozumieniu ustawy o dodatkach mieszkaniowych), dodatek wynosi 256 złotych miesięcznie.

Od niedawna funkcjonuje także dodatek energetyczny, do którego uprawniają 3 kryteria. Osoba wnioskująca musi otrzymywać już dodatek mieszkaniowy, czyli obie formy pomocy są ze sobą powiązane. Musi być stroną umowy kompleksowej, czyli wcześniej zawrzeć umowę z zakładem energetycznym. Trzecie kryterium mówi, że należy mieszkać w miejscu dostarczania energii. Dodatek energetyczny, choć wypłacany co miesiąc, jest dość niski, przez co ciężko o nim mówić jak o realnej formie wsparcia. Miasto nie jest w stanie zmienić jego wysokości, ponieważ tę określa rozporządzenie ministra.

Przyjrzyjmy się praktycznemu funkcjonowaniu obu dodatków. Średnia wysokość dodatku mieszkaniowego w 2016 roku wyniosła 246 zł. Zdarzały się dodatki niższe, jak i wyższe, nawet do 500 zł. W całym mieście wydano w sumie ok. 23 600 decyzji pozytywnych. Jako że dodatek mieszkaniowy przyznaje się na okres 6 miesięcy, można przyjąć, że w zasobie komunalnym z dodatku mieszkaniowego korzysta średnio 7 000 gospodarstw domowych. Większość beneficjentów to lokatorzy z zasobu komunalnego, ale korzystają z niego również osoby z zasobu spółdzielczego czy innych. Z dodatku energetycznego skorzystało zaledwie 5 380 gospodarstw domowych. Liczba ta jest zastanawiająca, zważywszy, że podstawowym kryterium uprawniającym jest pozytywna decyzja o dodatku mieszkaniowym. Można by oczekiwać, że liczba beneficjentów obu dodatków będzie taka sama lub zbieżna. Niestety, nie wszyscy uprawnieni do tej formy wsparcia składają wniosek – być może wysokość dodatku energetycznego nie przekonuje ich, aby ubiegać się o pomoc.

Na dodatki mieszkaniowe w 2016 roku m.st. Warszawa wydało 34. 380 tyś. złotych, a na dodatki energetycznie 897 000, czyli w sumie realna pomoc wyniosła 35.737 zł. Mówimy o ogóle najemców: nie tylko w zasobie komunalnym, lecz także w innych zasobach.

DSC_2753Kolejnym instrumentem zapobiegającym zadłużeniu jest obniżka czynszu, nazywana umownie „dochodową”. Miasto wprowadziło ją w 2008 roku. Zgodnie z ustawą, właściciel lokalu może zastosować obniżkę w stosunku do najemców uzyskujących niskie dochody. Dotyczy to, niestety, tylko lokatorów z zasobu komunalnego. Aby otrzymać obniżkę dochodową, trzeba spełnić określone kryteria. Jest kryterium dochodowe, liczone, jak przy dodatkach mieszkaniowych, z ostatnich trzech miesięcy, które wynosi 220% najniższej emerytury dla gospodarstw jednoosobowych i 160% najniższej emerytury na osobę w gospodarstwach wieloosobowych. Jako że najniższa emerytura wynosi od 1 marca br. 1000 zł, łatwo wyliczyć odpowiednie kwoty – 2200 lub 1600 złotych na osobę. Dla tego kryterium nie przewiduje się już wyjątków, tzn. uzyskując wyższe dochody, lokator lub lokatorka nie otrzymają obniżki czynszu. Kryterium dochodowe stosowane przy obniżce jest tożsame z kryteriami zapisanymi w Uchwale w sprawie zasad wynajmowania lokali. Innymi słowy, to podstawowe kryterium do najmu lokalu komunalnego w m.st. Warszawy. Teoretycznie każda osoba, która obecnie dostaje lokal komunalny, nie licząc wyjątków, powinna z automatu kwalifikować się do obniżki czynszu.

Do wniosku o obniżkę najemca lub najemczyni dołącza deklarację o wysokości dochodów i, w zależności od ich poziomu, czynsz można obniżyć o 20 – 80% pierwotnie naliczonej stawki.

W Zasadach polityki czynszowej wskazano specjalny wzór, jak wyliczyć obniżkę czynszu, w zależności od liczby osób w gospodarstwie domowym. Dla gospodarstwa jednoosobowego wskaźnik wynosi 1,3 minus dochód na gospodarstwo domowe, podzielone przez dwa razy najniższa emerytura. Dla gospodarstw wieloosobowych wzór wynosi 1 minus dochód dzielony przez dwa razy najniższa emerytura.

DSC_2748Obniżki czynszu nie udziela się, jeśli najemca lub najemczyni zalega z więcej niż trzema miesięcznymi płatnościami, ale jeśli zawrze z Urzędem Miasta porozumienie dot. spłaty tych zaległości, można jej udzielić. W Warszawie z obniżki „dochodowej” korzysta ok. 5500 gospodarstw, co stanowi, niestety, niewielki procent najemców. Jak wspomniałem, kryteria ogólne do najmu komunalnego w Warszawie wynoszą odpowiednio 220 % i 160% najniższej emerytury na osobę, w zależności od tego czy to gospodarstwo jedno- czy wieloosobowe, i są tożsame z kryteriami uprawniającymi do obniżki czynszu. Wydawałoby się, że beneficjentów powinno być zatem więcej niż 5 500. Najwięcej osób korzystających z tego instrumentu BPL-u mieszka w tych dzielnicach, gdzie zasób mieszkaniowy jest największy.

Kolejnym instrumentem oddłużeniowym jest zamiana lokalu. Jeżeli jako lokator lub lokatorka dochodzimy do wniosku, że mieszkamy w za dużym lokalu, którego nie jesteśmy w stanie utrzymać, ponosić regularnie wszystkich kosztów, itd. to Miasto posiada instrumenty umożliwiające bezkosztową zamianę lokalu na mniejszy – następuje zwolnienie z obowiązku remontu, nie ma kryteriów dochodowych czy metrażowych, istnieje możliwość spłaty zadłużenia przez nowego najemcę.

Kolejnym typem narzędzi, jakimi dysponuje Miasto, aby pomagać osobom zadłużonym, są instrumenty ukierunkowane na zmniejszenie długu. Używa się ich w sytuacji, gdy powstało już zadłużenie i należy wpływ długu niwelować oraz pomagać w jego spłacie. Służą temu 4 narzędzia. Najstarszymi, czyli tymi, które funkcjonują od dawna, jest (1) rozłożenie długu na raty lub (2) jego umorzenie. Nowszymi, tzn. wprowadzonymi stosunkowo niedawno do polityki lokalowej, są (1) świadczenie niepieniężne, nazywane potocznie odpracowaniem oraz (2) tzw. program restrukturyzacji długu.

DSC_2741Program odpracowywania długów wszedł w życie na podstawie zarządzenia Pani Prezydent w 2014 roku. Dłużnik lub dłużniczka, którzy chcieliby skorzystać z tego programu, muszą spełniać następujące kryteria: zamieszkiwać lokal komunalny, posiadać zadłużenie z tego tytułu lub z wcześniej zajmowanego lokalu, i znajdować się w trudnej sytuacji materialnej lub życiowej, co z kolei musi być potwierdzone pisemną opinią OPS-u. Zgodnie z Zarządzeniem, dzielnice – w przypadku gdy zgłasza się do nich osoba spełniająca powyższe kryteria – mają obowiązek opracować „tryb postępowania w zakresie odpracowania zadłużenia”, a także zakres usług i prac wykonywanych na rzecz dzielnicy, w tym stawki jednostkowe za wykonywaną pracę. Najczęściej dług odpracowuje się przy pracach takich, jak sprzątanie terenów, mycie okien, układanie książek w bibliotece. Taryfikator określają dzielnice. Od początku istnienia programu świadczeń niepieniężnych, czyli w ciągu ostatnich 2,5 roku, zawarliśmy 666 porozumień, z czego 342 – w 2016 roku. Oznacza to, że program nabiera rozpędu. Liczymy, że z czasem stanie się jednym z instrumentów pozwalających realnie  pomóc najemcom, którzy nie są w stanie spłacić zadłużenia czynszowego w inny sposób. Kwota odpracowanych długów wynosi ponad 877 tyś. złotych – od uruchomienia programu. To niemało z perspektywy ogółu miasta, choć oczywiście kwota odpracowana przez pojedynczego najemcę jest odpowiednio mniejsza.

Kolejnym instrumentem oddłużającym jest tzw. zasada restrukturyzacji zadłużenia. To program wprowadzony uchwałą Rady Miasta i skierowany jednorazowo do tych najemców, którzy na dzień 30 września 2016 roku mieli zadłużenie czynszowe. Możliwe było jego zmniejszenie w oparciu o dwa warianty spłaty – albo umorzenie 70 % długu, albo 50%. Pierwszy wariant zakładał, że dłużnik lub dłużniczka wpłaca 30% zaległości od razu, a 70% zostaje umorzone. Natomiast drugi mówił, że taka osoba podejmuje się spłaty ratalnej 50% zadłużenia do końca września 2019 roku, a pozostałe 50% zostanie umorzone na koniec września 2019 roku.

Program restrukturyzacji miał dwa cele: pomóc zadłużonym najemcom tak, aby „wyszli na zero”, czyli znaleźli się w sytuacji, w której są już w stanie regularnie opłacać czynsz (a właśnie to jest podstawą stosunku najmu), oraz odzyskać część środków, jakie Miasto straciło z tytułu ich zadłużenia.

DSC_2754Jak wyglądał harmonogram dla programu restrukturyzacji? Punktem wyjścia było zadłużenie liczone na dzień 30 września 2014 roku. 26 lutego 2015 roku Rada Miasta podjęła uchwałę, która weszła w życie 20 marca 2015 roku –  wówczas nastąpił okres powiadamiania dłużników o tym, że mają dług i mogą przystąpić do programu. Wysłaliśmy 35 172 zawiadomień. Czas składania wniosków o przystąpienie do programu trwał od 20 kwietnia do 21 września 2015 roku, natomiast od września 2015 roku do grudnia 2019 roku trwa okres, w którym najemcy mają wnosić obiecane terminowe opłaty.

Wnioski o restrukturyzację złożyło 4 979 osób, ale nie wszyscy od złożenia wniosku wnosili bieżące opłaty czynszowe – co było warunkiem uczestnictwa w programie – w związku z czym tylko 70% wnioskodawców naprawdę spełniało warunki. Spośród tej grupy (70% z 5 000 osób) ostatecznie beneficjentami programu stało się 3 161 osób – taką ilość porozumień podpisaliśmy. W tym zawierało się 340 porozumień z osobami, które już nie mieszkają w zasobie miejskim.

Kwota objęta programem wynosi 41 milionów. To suma zaległości, jakie Miasto ureguluje poprzez program restrukturyzacji. W tabeli możecie państwo zobaczyć, jak wyglądają te sumy w podziale na poszczególne dzielnice. Warto pamiętać, że na dzień 31 grudnia 2015 roku było podpisanych 3 161 porozumień. Natomiast na dzień 31 grudnia 2016 roku nadal realizowanych jest 2 417 z nich, co oznacza, że część najemców zaakceptowanych do programu, niestety, przestała wnosić bieżące opłaty.

Na koniec warto wspomnieć o Uchwale w sprawie szczególnych zasad, sposobu i trybu udzielania ulg w spłacie należności. Z tej uchwały wynikają 3 instrumenty pomocowe: (1) umorzenie, (2) odroczenie terminu zapłaty oraz (3) rozłożenie na raty spłaty zobowiązań.

Zadłużenie do kwoty 20 000 złotych może być umorzone decyzją dzielnicy. Powyżej tej kwoty dłużnicy musza otrzymać zgodę Skarbnika lub Zastępcy Skarbnika m.st. Warszawy. Liczba osób zalegających z opłatami za okres dłuższy niż 3 miesiące regularnie spada od 2011 roku. Jeżeli ktoś ma zadłużenie za okres do 3 miesięcy, to stosunkowo łatwo jest w stanie je spłacić. Problemem staje się zadłużenie za okres dłuższy niż 3 miesiące, co oczywiście oznacza wyższą jego kwotę.

Dzięki naszym programom udało się zmniejszyć liczbę zadłużonych lokali od 2011 roku. Efekty przedstawiają się następująco: 9% dłużników korzysta z restrukturyzacji zadłużenia, 2% – odpracowuje swoje długi, 9% osób, które są uprawnione, korzysta z dodatku mieszkaniowego, 7% – z podatku energetycznego, natomiast 7% – z obniżki dochodowej. Z pewnością mogłoby być więcej beneficjentów, zwłaszcza obniżki „dochodowej”, ale sądzimy, że z czasem ich liczba zacznie się zwiększać. Warto zaznaczyć, że od 2012 roku notujemy spadek liczby umów wypowiedzianych z powodu zadłużenia – dziś jest o 50% mniej takich sytuacji. Odnotowujemy też prawie trzykrotny wzrost liczby umów zawieranych ponownie – czyli sytuacji, w których osoba zadłużona traci tytuł prawny do lokalu, jednak spłaca swoje czynszowe zadłużenie i następnie ponownie wynajmuje lokal od Miasta.

Prezentacja – Michał Zgórzak

Małgorzata Kaźmierczak, Biuro Porad Obywatelskich

DSC_2853Biuro Porad Obywatelskich (BPO) od 1996 roku udziela bezpłatnych porad osobom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej. W latach 1996-1999 zadłużenie stanowiło 4% zgłaszanych problemów, a z tego odsetka zadłużenie mieszkaniowe stanowiło zaledwie 17%. Zmiana zaczęła następować w latach 2000. W 2009 r. zadłużenia stanowiły już 16% zgłaszanych problemów, a w 2016 roku – aż 40%.

Kim są klienci BPO, zgłaszający problem zadłużenia? Ze statystyk za okres 2012-2016 wynika, że najczęściej zgłaszają się: kobiety (64%); z wykształceniem podstawowym lub zawodowym (54%; podstawowe/gimnazjalne to 22%; zawodowe 32%; średnie 36%, wyższe 10%); w wieku 60+ (36%; grupa poniżej 25 r.ż. to 5%; 26-40 lat – 21%; 41-50 lat – 17%; 51-60 lat – 23%); których głównym źródłem utrzymania jest praca własna (33%), w dalszej kolejności – emerytura (17%), pomoc społeczna (15%), renta z tytułu niezdolności i renta rodzinna (12 %), i których wysokość dochodów nie przekracza 634 zł na osobę (38%) lub znajduje się w przedziale 635-1000 zł na osobę (35%).

Osoby nadmiernie zadłużone doświadczają wielu problemów psychicznych, wynikających z przeżywania długotrwałego stresu. Samodzielnie nie są w stanie wyjść z problemu, wymagają kompleksowej pomocy i wsparcia. W ich sytuacji – przydatne jest poradnictwo obywatelskie, łączące pomoc w rozwiązaniu problemu z edukacją finansową Celem długoterminowym jest zmiana postawy tych osób na aktywną, wyposażenie w wiedzę i umiejętności, jak racjonalnie gospodarować budżetem domowym, jak reagować, jeśli pojawiają się nowe trudności, i jak ich unikać. Jednak bez współpracy wierzyciela, instytucji pomocowych i organizacji pozarządowych, udzielana przez BPO pomoc bywa niewystarczająca.

Kaźmierczak: Doświadczenia warszawskiego Biura Porad Obywatelskich w pracy z osobami zadłużonymi

Paweł Śliwowski, Izabela Grabowska i Zespół badaczy EGO, Evaluation for Government Organizations S.C.

DSC_2861Prezentujemy syntetyczny fragment z wniosków, jakie zgromadzono podczas badania eksploracyjnego. Zostało ono przeprowadzone w ostatnim kwartale 2016 roku wśród lokatorek i lokatorów mieszkających na terenie Żoliborza i borykających się z problemami czynszowymi. Należy pamiętać, że badanie dotyczyło kwestii wrażliwych we wszystkich trzech aspektach, popularnej w naukach społecznych, koncepcji Raymonda Lee (1993): obejmowało zagadnienia prywatne (sytuacja rodzinna, zdrowie) czy potencjalnie stygmatyzujące (bieda); wymagało rozmów na tematy objęte sankcjami (niewywiązywanie się z obowiązków płatniczych, nieformalne źródła dochodów), a także odnosiło się do relacji władzy i konfliktów społecznych (prawa lokatorów a polityka miasta, społeczny dyskurs wobec mieszkań komunalnych i socjalnych). Jest to temat szczególnie trudny dla badaczy, lecz także od czytelników wymaga ostrożności w formułowaniu konkluzji.

DSC_2864Po badaniu nasuwają się następujące wnioski: problem zadłużenia trzeba postrzegać jako „objaw większej choroby”, a nie – samodzielne zagadnienie. Zadłużenie najczęściej powstaje, gdy w życiu mieszkańców dochodzi do kryzysu w innych obszarach. Na podstawie naszych wniosków, wcześniejszych badań (np. w Łodzi) oraz doświadczeń z Europy możemy stwierdzić, że narastanie, czyli kumulowanie długu oraz spóźniona reakcja na ten problem (dług stał się wysoki) znacząco ograniczają możliwości rozwiązania problemu. W przypadku dużego zadłużenia, połączonego z innymi problemami społecznymi, procedury windykacyjne stają się dodatkowym psychologicznym obciążeniem dla lokatorów; wymagają dodatkowego zaangażowania instytucji, a mają niewielką skuteczność, jeśli chodzi o osiągnięcie pożądanych zmian.

Śliwowski, Grabowska oraz Zespół badaczy EGO: Dlaczego lokatorzy mają problemy z regularnym płaceniem czynszu?

DSC_2760

DYSKUSJA

Marek Jasiński

Mam pytanie o kryterium metrażowe uprawniające do dodatku mieszkaniowego. Co państwo podajecie w metrach kwadratowych? 

Karol Kretek

Powierzchnię normatywną, czyli użytkową.

Marek Jasiński

DSC_2815Nie podaliście państwo długofalowych przyczyn zjawiska. Skąd się wzięło zadłużenie czynszowe? Przed 2008 rokiem nie było badane? Obniżkę dochodową wprowadzono w 2008 roku – ludzie już wówczas byli zadłużeni, bo wcześniej miasto wprowadziło podwyżki czynszu, nierzadko o 200%. Wprowadzając obniżkę, nie zrobiono grubej kreski. Natomiast narzuciliście odszkodowanie za bezumowne korzystanie z lokalu – w wysokości 3% stawki odtworzeniowej. Według stowarzyszeń lokatorskich było to niezgodne z prawem, a 3% stawki odtworzeniowej możliwe było tylko i wyłącznie w jednym przypadku, z tzw. artykułu 30. 

Drugim problemem jest brak tytułów prawnych do lokali. W Warszawie jest ponad 12000 mieszkań zajmowanych bez tytułów prawnych. Kto odpowiada za ten nieuregulowany stan? Urząd Miasta. Karą za brak tytułu prawnego do lokalu, w którym się mieszka, było wspomniane 3% stawki odtworzeniowej. 

Odrębną grupę stanowią ludzie z wyrokami eksmisyjnymi, którzy oczekując na lokal socjalny, zamieszkują w lokalach komunalnych, często o bardzo dużym metrażu, i muszą za to płacić 3-procentową stawkę odszkodowawczą. Na realizację wyroku eksmisyjnego czekają po 15-16 lat. W ten sposób ich dług szybko narasta. Ci ludzie nie podołają spłacie zadłużenia! 

Jeszcze inna grupa to osoby, którym miasto nie nalicza odszkodowania – mają płacić tylko czynsz, ale i ten jest dla nich za wysoki. Restrukturyzacja dotyczy tylko 10% zadłużonych. Wyobraźmy sobie, że zadłużenie sięga 60 000 złotych – w pierwszym wariancie trzeba spłacić 30% tej kwoty od razu! To przecież niemożliwe. W drugim – trzeba spłacić 50% po rozłożeniu na raty, czyli doliczyć 700-800 złotych do normalnego czynszu, co dla ludzi biednych, którzy ledwo wiążą koniec z końcem, też jest de facto niewykonalne. I państwo mówicie o oddłużaniu? Zresztą, cały pomysł oddłużania podsunęły organizacje lokatorskie, to my zaczęliśmy ściągać wiadomości i przykłady programów z innych miast. Wzięliście, zrobiliście jak swoje i nawet z nami nie konsultowaliście! 

Piotr Ciszewski

DSC_2818Czy państwo wiecie, jaka część zadłużeń powstała w wyniku nielegalnych naliczeń stawek odszkodowawczych od osób, którym wcześniej wymówiono umowę najmu? Jedynym rozwiązaniem dla osób, których to dotknęło, byłaby abolicja nielegalnego długu. To, co państwo proponują, czyli umorzenie części długu czynszowego lub odpracowanie nie stanowi rozwiązania dla osób, które popadły w znaczne zadłużenie, m.in. z powodu nielegalnie naliczanych stawek odtworzeniowych. 

W propozycji restrukturyzacji kryje się też „haczyk”. Podpisując umowę o restrukturyzacji długu, lokator lub lokatorka akceptuje jego wysokość – tymczasem w ogólnej kwocie znajdują się także długi przedawnione. Warto pamiętać, że po 3 latach dług się przedawnia – jeśli przez 3 lata sprawa nie trafi do sądu, a jedyną formą monitu są komunikaty od administracji domów komunalnych, to dług staje się nieważny. Podpisując ugodę, jaką państwo proponujecie, lokator lub lokatorka akceptuje dług przedawniony, co oznacza, że jeśli z czasem nie podoła spłacie, znajdzie się w niekorzystniejszej sytuacji, niż sytuacja wyjściowa – zostanie zarówno z długami obecnymi, jak i przedawnionymi. 

Dziwią się państwo, dlaczego tak mało osób korzysta z możliwości odpracowania długu. Jako organizacje lokatorskie obawiamy się, że program odpracowywania będzie tworzył z jego „beneficjentów” tanią siłę roboczą, którą dzielnice zaczną zatrudniać wręcz po niewolniczych stawkach. Ten pomysł ma niekorzystne konsekwencje dla osób, które obecnie wykonują prace komunalne dla dzielnicy na normalnych stawkach, ponieważ stracą pracę. Poza tym nie da się odpracować dużego zadłużenia.

Danuta Marciniak

Dzisiejsi paneliści powinni podać informacje nie na temat obecnych działań wobec dłużników, a na temat bardziej efektywnych sposobów odzyskiwania tych pieniędzy dla Miasta i traktowania dłużników w przyszłości, czyli na lata 2017-2030.

Włodzimierz Łabuś

Dlaczego opłaty czynszowe w budynkach komunalnych są wyższe niż w budynkach spółdzielczych? Dla przykładu, mój brat mieszka w budynku, który jest własnością RSM-u i za ten sam metraż, który ja mam, z tym, że on ma ciepłą wodę i CO, czego ja nie mam, płaci mniej. W roku 2008 nastąpił skokowy wzrost czynszów. W 1992 roku mój czynsz wynosił 130 zł. Być może był za mały. Teraz płace ok. 500 zł. Moje dochody w tym czasie nie wzrosły o tyle samo procent, co czynsz.

Antonii Wiesztort

DSC_2828Pani Kaźmierczak zauważyła, że w 1999 roku tylko 4% osób zgłaszało się z problemem zadłużenia, w 2000 roku – 16%, a później – aż 40%. Jednak w takich ramach, w jakich przedstawiło swoją analizę EGO, więcej się można nie dowiedzieć niż dowiedzieć o zjawisku. Państwa prezentacji nie można nazwać naukową analizą, to manipulacja, ponieważ nie bierze pod uwagę przyczyn wzrostu zadłużenia – z 4 do 40%. Przed 2008 r. zadłużenie rokrocznie wzrastało o 5 mln złotych i łącznie wynosiło ok. 170 mln. Po 2008 r. wzrost był już nie o 5 mln, tylko o 50 mln złotych. Czy lokatorzy stali się bardziej kulawi? Nie, to wynik błędnej polityki ratusza. Zadłużenie rosło w sposób nielegalny, o czym mówią nie tylko organizacje lokatorskie, lecz także Rzecznik Praw Obywatelskich.

Mieszkania komunalne nie mają na celu przynosić zysków Miastu, tylko służą do zapewniania potrzeb mieszkaniowych. Stawka odtworzeniowa to de facto podatek od biedy – naliczany osobom, którym przestało starczać na czynsz po podwyżce z dnia na dzień, jaka miała miejsce w 2008 roku. Pomysł z naliczaniem stawki odtworzeniowej został skopiowany z zasobu prywatnego do publicznego tak, jakby Miasto było prywatną firmą. Pod naciskiem organizacji lokatorskich w 2012 roku Ratusz zrezygnował z pobierania nielegalnej stawki odszkodowawczej w wysokości 3%. Od 2012 roku długi „odszkodowawcze” się przedawniły. Dziś lokatorom należą się reparacje za to, że zostali wciągnięci w nielegalną spiralę zadłużenia. 

Beata Siemieniako

Problem „karnego czynszu” – stawek odszkodowawczych za bezumowne korzystanie z lokalu – został już wspomniany. To dobrze zdiagnozowany problem, a Miasto przyznało się do odpowiedzialności. Przypomnę tylko, że okres przedawnienia dla długów, które nie zostały zasądzone sądowo wynosi 3 lata, a dla zasądzonych sądowo – 10 lat, być może dla niektórych okres przedawnienia jeszcze nie minął. 

Ważne, by przedstawić także inne problemy, które nie zostały zdiagnozowane w państwa prezentacjach, a które z winy Miasta wpędzają lokatorów w spiralę zadłużenia.  O jednym wspomniała Pani Kaźmierczak z Biura Porad Obywatelskich – to dziedziczenie długów rodziców przez dzieci. Chodzi o osoby, które, gdy były niepełnoletnie, mieszkały z opiekunami, którzy doprowadzili do zadłużenia lokalu. Kiedy dziecko kończy 18 lat, zgodnie z zapisami kodeksu cywilnego, że za zadłużenie lokalu solidarnie odpowiadają wszyscy pełnoletni członkowie gospodarstwa domowego, zaczyna odpowiadać za dług, także z czasów, kiedy było niepełnoletnie. Jest to może zgodne z prawem, ale jest też po prostu niemoralne.

DSC_2832Drugim problemem jest ponowne zawarcie umowy najmu w przypadku, gdy doszło do jej zerwania. Szczególnie dotyczy on osób, które nie odziedziczyły tytułu prawnego do lokalu. Zgodnie z Uchwałą, gmina może postawić takim osobom warunki, po spełnieniu których można ponownie wstąpić w stosunek najmu. Jednak, po pierwsze, zapisy mówią, że gmina może, a nie musi, zawrzeć ponowny stosunek najmu. Po drugie, jednym z warunków jest zawarcie porozumienia w sprawie spłaty zadłużenia. Bardzo często dochodzi do sytuacji, w której lokatorzy podpisują umowę obejmującą całość zadłużenia, a nie ostatnie pełne 3 lata (czyli – akceptują długi przedawnione), a następnie spotykają się z odmową nawiązania stosunku najmu. W konsekwencji mają do spłacenia gigantyczny, często odziedziczony dług, i na dodatek zostają eksmitowani. Uchwałę powinno się zmienić, aby zobowiązać  gminy do tego, że jeśli ktoś przystępuje do programu spłaty zadłużenia, to ma gwarancję, że miasto podpisze z nim lub nią umowę. Porozumienie zaś nie powinno obejmować okresu dalszego niż 3 lata wstecz. Gmina powinna sama mobilizować się, żeby do osób, które popadły w zadłużenie, docierać szybciej, jeśli zależy im na egzekucji długu.Wreszcie warto wspomnieć o zadłużeniu lokatorów w mieszkaniach zreprywatyzowanych. To zadłużenie powstałe nie wobec Miasta, ale ściśle powiązane z polityka Miasta. Jeżeli oddaje się kamienicę z lokatorami w środku, to ci często zaczynają się zadłużać z prostej przyczyny: zazwyczaj czynsze radykalnie wzrastają. Zanim ktoś złoży – ponownie – wniosek o lokal komunalny, zanim dostanie decyzję i zanim przedstawi mu się lokal komunalny z miasta, zadłużenie cały czas rośnie. Brakuje mechanizmu służącego zatrzymaniu poziomu zadłużenia, tymczasem na świecie istnieją do tego narzędzia. Problem w największym stopniu dotyczy osób w wieku okołoemerytalnym oraz tych, które nie mogą zwiększyć swoich zarobków. 

W Komitecie Obrony Praw Lokatorów uważamy, że większość problemów z zadłużeniem, w szczególności z dziedziczeniem długów, które narosły, gdy ktoś był dzieckiem, jest ściśle powiązanych z brakiem monitoringu zadłużenia i brakiem badań na temat dłużników. Miasto zgłasza się do nich za późno – gdy zadłużenie jest już bardzo wysokie. Gdyby działania OPS-u i ZGN-u były skorelowane i w przypadku zaległości czynszowych za okres powyżej 3 miesięcy, ktoś sprawdzał w terenie, jaka jest ich przyczyna, nie dochodziłoby do sytuacji, że np. po 5 latach odnajduje się dłużnika, albo np. odnajduje się go już martwego.

Miasto nie realizuje obowiązku monitorowania długów. W analizie przesłanej do prezydenta Olszewskiego i pani Joanny Erberl podaliśmy podstawy prawne, które naszym zdaniem zobowiązują gminę do podjęcia takich działań. 

Głos z sali

DSC_2833Czy pracownia EGO zbadała, jakiego typu mieszkania są najczęściej zadłużone? Ile osób w nich mieszka, ile metrów kwadratowych przypada na jedną osobę, jaki jest ich standard? Czy przedstawiono lokatorom propozycję zamiany lokalu na mniejszy, tańszy w utrzymaniu lub w innym standardzie – a jeśli tak, jaka była reakcja zainteresowanych?

Paweł Śliwowski

Problem za dużej powierzchni lokalu prawie się nie pojawiał w rozmowach, jakie przeprowadziliśmy. W badaniu łódzkim, zrealizowanym przez nas w zeszłym roku, problem nadmiernych metraży się pojawił – mówimy o dużych mieszkaniach, zajmowanych np. tylko przez jedną emerytkę, która praktycznie mieszkała w kuchni, bo tylko to pomieszczenie była w stanie ogrzać. Jednak w badaniu żoliborskim najczęściej mieliśmy do czynienia z małymi lokalami, w których mieszkało wiele osób. To one były zadłużone częściej niż duże lokale zajmowane przez pojedyncze osoby.

Włodzimierz Łabuś

Proszę sprzedawać zadłużone mieszkania komunalne – może nie za 10%, ale np. za 30%. To pomoże ludziom biednym, ponieważ Ci ludzie mają dzieci albo kogoś, kto za nich spłaci dług po to, aby to było ich mieszkanie. Wy będziecie mieli pieniądze na nowe mieszkania dla tych, którym się to należy, bo mają niskie dochody i nie będziecie mieć problemu z zadłużeniem. 

Karol Kretek

DSC_2836Odniosę się do wypowiedzi pana Ciszewskiego, Jasińskiego i Wiesztorta. Ale zacznę od odpowiedzi na zarzuty pani Siemieniako –  nie jest prawdą, że nieletni są obciążani długami. Jeśli zdarzyła się taka historia, to proszę zawiadomić Biuro Polityki Lokalowej.

Wróćmy do odszkodowań za bezumowne korzystanie z lokalu. Żeby zrozumieć problem, trzeba się cofnąć do roku 1994. Mówicie państwo, że Miasto odpowiada za długi lokatorów, ale prześledźmy historycznie, jak to wyglądało. Jest rok 1994, 12 listopada, koniec czynszu urzędowego, który wynosił 2 640 zł, czyli w przeliczeniu na dzisiejsze sumy – 26 groszy za metr. Długi były? Były.

Później następują czasy gminy Centrum. Czynsz regulowany. Ostatnia regulacja miała miejsce w październiku 2009 roku. Średnia stawka to 2.49 zł za metr. Średnia ważona – 2 złote. Długi były? Były. To zresztą najciekawszy przypadek w historii Europy, bowiem im dalej od centrum znajdowało się mieszkanie, tym droższy był czy czynsz. Wcześniej w październiku 1999 roku, następuje ostatnia regulacja przed tą, o jakiej wspomniałem z 2009 roku. Przez 10 lat nie ma żadnej regulacji czynszu. Długi są? Są.

Rok 2008. Uchwalenie pierwszego, niezwykle ważnego, dokumentu – Wieloletniego Programu Gospodarowania Zasobem Mieszkaniowym Miasta na lata 2008-2012. Wprowadzenie regulacji czynszu, stawka bazowa wynosi 6 zł, stawka ważona 4 zł za metr kwadratowy. Tymczasem długi od dawna już istnieją, osoby zadłużone w 2008 roku były zadłużone już wcześniej. To nie jest tak, że te 3% wartości odtworzeniowej – odszkodowanie za bezumowne korzystanie z lokalu – wywołało samoistne zadłużenie. Nie ma miejsca nielegalne oczynszowanie. Wątpliwości są rozwiązywane na drodze sądowej. Służby wojewódzkie nie miały jednak żadnych zastrzeżeń w tym zakresie.

Padło także pytanie, dlaczego jest drożej w lokalu komunalnym niż we własnościowym? We mieszkaniach własnościowych nie płacimy za utrzymanie przestrzeni wspólnej. Wspólnota nie robi remontu lokalu czy pustostanu, a Miasto musi taki remont przeprowadzić. Na całym świecie jest dokładnie tak samo.

DSC_2843Małgorzata Markowska

Nieprawdą jest, że dzieci nie popadają w zadłużenie. W umowach najmu lokalu komunalnego jest napisane, że wszystkie osoby pełnoletnie solidarnie odpowiadają za terminową płatność czynszu i zadłużenie. 

Składam wyrazy szacunku dla dyrektora Okońskiego za to, że zlecił badanie dłużników i dłużniczek na samym Żoliborzu, aczkolwiek wolałabym wiedzieć, na ile wyniki z tej dzielnicy odzwierciedlają sytuację w całym zasobie komunalnym miasta, innymi słowy, jaki procent zasobu komunalnego Warszawy jest w gestii Żoliborza.

Jaki jest maksymalny okres zaległości na Żoliborzu? Na przykład, na Pradze Północ najwyższe zadłużenie to zaległość za 7 lat, czy w pańskiej dzielnicy zdarzają się takie przypadki? Czy nie uważa pan, że to świadczy o jakości zarządzania zasobem mieszkaniowym? Bowiem gdyby osoby, które windykują czynsze w administracji komunalnej na bieżąco pilotowały sprawę, to długi nie powinny być wyższe niż te za maksymalnie rok. Jakie działania Pan podjął na Żoliborzu po przedstawieniu wyników analizy, przeprowadzonej przez EGO?

Joanna Erbel

To jest pierwsza prezentacja tej analizy, Grzegorz Okoński jest również od wczoraj Dyrektorem Biura Polityki Lokalowej.

Grzegorz Okoński

DSC_2845Zgadzam się z panią, że dbanie o to, aby długi nie narastały, jest jednym z podstawowych narzędzi zabezpieczających Miasto i lokatorów przed skutkami nadmiernego zadłużenia i kosztami związanymi z oddłużaniem. Musimy przeciwdziałać zadłużeniu jako zjawisku, nie tylko księgowemu, lecz, przede wszystkim, społecznemu. Należy mu przeciwdziałać na odpowiednio wczesnym etapie, bowiem tylko wtedy mamy szansę doprowadzić do sytuacji, że „raczkujące” zadłużenie zostanie w pewnym momencie wyeliminowane. Oznacza to, że zostanie wyeliminowany poważny problem społeczny, garb, który uniemożliwia zadłużonemu lokatorowi lub lokatorce normalne funkcjonowanie.

Co do reprezentatywności czy miarodajności żoliborskiego badania, to jest to pierwsza tego typu analiza, która nie wyczerpuje wszystkich problemów związanych z zadłużeniem, jednak uzyskane wyniki są reprezentatywne na podstawowym poziomie. Badanie jest świeże, więc za wcześnie, abym przedstawił państwu pełny katalog działań, ale doszliśmy do szeregu wniosków, którymi się dzielimy.

Najważniejsze jest, aby tworzyć zintegrowany system pomocy osobom, które popadają w zadłużenie. Należy pamiętać o grupie osób, które boją się instytucji publicznych, np. mają negatywny odbiór administracji ZGN-u albo nigdy nie kontaktowali się nią, przez co opór budzi sama wizyta w tym miejscu. Próg wejścia w ratalną spłatę zadłużenia, wbrew pozorom, nie jest wysoki, jednak najważniejsze to dotrzeć z informacją do lokatorów. Muszą oni zobaczyć, że administracja lokali to normalni ludzie, którzy chcą im pomóc, nie chcą, aby tkwili w długach, tylko je spłacali – w małych ratach, ale regularnie, przy użyciu wszystkich dostępnych narzędzi oddłużeniowych, jakimi dysponuje Miasto. W większości przypadków ludzie, którzy podchodzili do porozumień ratalnych, radzili sobie ze spłatą. Innymi słowy, osiągali stan spokoju – spokojnego życia.

DSC_2795Zadłużenie to nie jest nic dobrego ani dla Miasta, ani tym bardziej dla lokatora czy lokatorki. Wiem, że przy poważnym zadłużeniu ilość zer w naszym długu staje się bez znaczenia, jednak z badań wynika, że zadłużenie powstaje w różny sposób, ma różne struktury. Są takie grupy społeczne, które bez wsparcia całościowego nie będą w stanie wyjść na prostą. Dla większości osób uprawnionych do ulg lub obniżek problemem nie jest płacenie czynszu komunalnego czy socjalnego, tylko inne zobowiązania lub problemy życiowe, które wymagają załatwienia w pierwszej kolejności. Dopiero na dalszych miejscach znajduje się regularne płacenie czynszu.

Odrębnym problemem są eksmisje. To rozwiązanie stosowane jako ostateczność. Czy w interesie Miasta jest zarządzenie wielu eksmisji? Jestem przekonany, że nie. Eksmisja to koszt rzędu 5-6 tysięcy złotych, do tego dochodzi wyremontowanie mieszkania po dłużniku, a często także wyremontowanie nowego lokalu, aby eksmisję z prawem do lokalu socjalnego zrealizować. Łącznie wydajemy 20-30 tyś. złotych, tymczasem lokator lub lokatorka dalej posiada dług, przenosi się do innego mieszkania, jednak nadal przeżywa stres, boryka się z dramatem życiowym. Przez cały Miasto ponosi koszty tej sytuacji. Sądzę, że lepiej przeznaczyć te pieniądze na systemową pomoc dla lokatorów, by raczej zapobiegać popadaniu w długi niż eksmitować. Eksmisja jest ostatecznością i dotyczy tylko tych, którzy już nie chcą sami sobie pomóc.

Antoni Wiesztort

Czy jesteście w stanie zlikwidować długi naliczane za stawki odszkodowawcze?

Michał Zgórzak

DSC_2770Odniosę się do podwyżki czynszów komunalnych, na jaką Miasto zdecydowało się w 2008 roku. Problemem rynku mieszkaniowego w Warszawie jest olbrzymia dysproporcja pomiędzy czynszem w lokalu komunalnym, a czynszem w lokalu wynajmowanym na rynku komercyjnym. Z analiz EGO płynie podobna obserwacja, choć wspominali państwo o analogicznych dysproporcjach na rynku zachodnim. Na rynku komercyjnym czynsz za metr mieszkania kosztuje od 35 do 50zł. Porównujmy to samo do tego samego – dwa typy lokali na wynajem. Wynajem lokalu komunalnego jest dużo tańszy, a czynsz wynosi maksymalnie 8 zł, natomiast w zasobie wolnorynkowym wynosi w granicach 50 zł za metr kwadratowy.

Ustawa o dodatkach mieszkaniowych wskazuje, że dodatek liczy się w zależności od wysokości opłat w lokalu komunalnym. Jeżeli na rynku komercyjnym ktoś wynajmuje lokal za 50 zł za metr kwadratowy i wystąpi o dodatek mieszkaniowy, to, niestety, podstawą wyliczenia będą opłaty obowiązujące w lokalach komunalnych. Nikt nie patrzy sumę wydatków, która wyniesie przecież około 2 000 złotych. Im wyższy czynsz w zasobie komunalnym, tym większa pomoc dla lokatorów również w budynkach prywatnych. Warto o tym pamiętać.

Wprowadzając podwyżkę czynszów w 2008 roku, wprowadziliśmy również nowe zasady polityki czynszowej i szeroki pakiet osłonowy. Warszawa, jako jedno z pierwszych miast w Polsce, wprowadziła obniżkę czynszu z tytułu uzyskiwanego dochodu. Te 9 lat temu wynosiła ona 20, 40 lub 60% w zależności od uzyskiwanych dochodów – były 3 progi dochodowe. Następnie poddaliśmy analizie funkcjonowanie obniżki i doszliśmy do wniosku, że lepiej zrobić obniżkę liniową, a te progi zostały zniesione.

Małgorzata Kaźmierczak

DSC_2803Brakuje mi w rozmowie działania wspólnotowego – przerzucamy się wzajemnie oskarżeniami, zamiast myśleć o tym, że pewne rzeczy możemy poprawić niezależnie od zmiany przepisów ogólnopolskic, która oczywiście jest potrzebna. Dyrektor Okoński wspomniał, że eksmisje nie są najskuteczniejszym narzędziem do rozwiązywania problemu zadłużenia. Tu pojawia się przestrzeń do rozmowy i działania, np. z doświadczeń z klientami BPO wiem, że w sytuacjach eksmisyjnych dochodzi do „zapętlenia” kryteriów oddłużeniowych. Pętla polega na tym, że do sądu trafia sprawa o eksmisję dłużnika, przy czym wiadomo, że są duże szanse, że otrzyma on lokal socjalny. Zanim jednak tak się zdarzy – nie jest w stanie regulować bieżących opłat, ponieważ nie osiąga wystarczających dochodów. Nie otrzyma dodatku mieszkaniowego, ponieważ z racji zadłużenia nie posiada tytułu prawnego do lokalu. Nie zawrze też porozumienia o spłacie ratalnej, bo nie reguluje opłat bieżących. I pętla się domyka – brakuje instrumentu, który spowodowałby, że nie trzeba ubiegać się o eksmisję, aby przenieść taką osobę do lokalu socjalnego.

Nie wybrniemy z tej sytuacji, jeśli nie będzie eksmisji z prawem do lokalu socjalnego. Bo tylko wtedy jest szansa uzyskania wsparcia i pomocy. Ważne, aby stosować indywidualne podejście do każdej sytuacji. Należy też stworzyć dobre mechanizmy informowania o prawie np. do dodatku mieszkaniowego. Do BPO trafiają osoby, które mają wyroki eksmisyjne z prawem do lokalu socjalnego, czekają na lokal przez dwa-trzy lata, przez ten czas za lokal komunalny dalej nie płacą, ale i nie korzystają z dodatku mieszkaniowego. Dopiero my ich pytamy, czy wystąpili o dodatek – i odpowiedź przeważnie brzmi „nie, nie wiedziałem, nikt mi o tym nie powiedział”.  Należy wprowadzić mechanizm automatu, żeby od razu było wiadomo, kiedy dany dłużnik lub dłużniczka ma prawo do świadczeń.

DSC_2849Należy pamiętać, że eksmisja to koszty. Dla wszystkich. Włącznie z kosztami psychicznymi dla naszych klientów.

Kolejną kwestią są zapisy w kodeksie cywilnym dotyczące odpowiedzialności za zadłużenie, jaką ponoszą tzw. dzieci pełnoletnie, ale jeszcze uczące się. Warto zwrócić się do parlamentu z prośbą, by zapis w kodeksie cywilnym był taki sam, jak w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych.

Pragnę uczulić państwa na kwestię opłat za mieszkania, które zostały wynajęte, jako lokale socjalne, jednak najemcy utracili do nich tytuł prawny (z różnych względów, bo np. zaczęły się kłopoty albo nie wystąpili o to w odpowiednim terminie). W takich sytuacjach odszkodowanie za bezumowne korzystanie z lokalu wzrasta do stawki z mieszkań komunalnych. Nagle ze stawki 1,40 za metr kwadratowy opłaty wzrastają do 8 zł – i osoba taka popada w zadłużenie, którego z powodzeniem można by uniknąć. Mówimy o osobach najuboższych, które dziś mieszkają w lokalach socjalnych – one maja tzw. karną stawkę. Warto ten problem uwzględnić w nowym programie wieloletnim.

Paweł Śliwowski

Dziękuję za wszystkie krytyczne słowa, tym właśnie różnią się badacze nauk stosowanych od teoretyków, że nie boją się wyjść do ludzi ze swoimi badaniami, ni publikują do książek czy czasopism indeksowanych, lecz rozmawiają z ludźmi. Krytyczne komentarze pozwalają nam wiele spraw przemyśleć, zmienić do nich podejście.

Zanim opowiem o samym badaniu, najpierw powiem o problemie, który badanie miało objąć. W naukach o politykach publicznych wydzielono, po wielu latach doświadczeń, 3 rodzaje problemów: problemy proste, problemy złożone i tzw. problemy złośliwe. Przykładem problemów prostych jest np. brak przedszkola w wiosce. Co robimy? Ogłaszamy przetarg i budujemy przedszkole. Problemy złożone trudniej rozwiązać, ale można opracować procedurę rozwiązania, krok po kroku. A problemy złośliwe to takie, dla których nie istnieje jedno rozwiązanie, dotychczasowe rozwiązania są złożone, nie zawsze skuteczne, i nie da się ich powielać, innymi słowy, to, co działa w jednym otoczeniu, nie działa w drugim.

DSC_2773Państwo do problemu złożonego, jakim jest terminowe płacenie czynszu, podchodzicie jak do problemu prostego, sugerując, że jest jedno rozwiązanie lub że można przypisać odpowiedzialność za zadłużenie jednemu podmiotowi Tak nie jest: problemy z płaceniem czynszu mają ludzie w Holandii czy Szwecji, które są krajami bogatymi, ludzie spoza Warszawy, gdzie części problemów, które dziś podnoszono, najzwyczajniej nie ma. Na płacenie czynszu wpływają zjawiska strukturalne, o większej skali. Na przykład, w Szwecji koszt wynajmu mieszkania subsydiowanego przez gminę dochodzi do 60% dochodów osoby wynajmującej. W Polsce koszt wynajmu lokalu komunalnego wynosi średnio 12% dochodów najemcy lub najemczyni. Nasuwa się wniosek: wszelkie wyjaśnienia będą „jednymi z” wielu wyjaśnień, ale nie będziemy w stanie podać pojedynczego powodu zadłużenia. Bieda jest na całym świecie, ludzie wykluczeni są na całym świecie i ludzie z problemami są na całym świecie.

Jak badaliśmy zadłużenie na Żoliborzu? Uznaliśmy, że to problem „narastający” w związku z polityką lokalową prowadzoną na przestrzeni lat. Do badania przyjęliśmy metodologię tzw. studium przypadku. Przyjrzeliśmy się wycinkowi rzeczywistości za pomocą badań jakościowych. Tak uzyskane wyniki odzwierciedlają całość problemu, jakim jest zadłużenie, ale, o czym warto pamiętać, w podstawowym stopniu. Wnioski, do jakich doszła pani Kaźmierczak, pracując z osobami zadłużonymi z innych części Warszawy, pokrywają się z naszymi. Przyjmując metodologię, jaką przyjęliśmy, nie byliśmy jednak w stanie zanalizować problemu lokali, długów i polityki mieszkaniowej np. w skali ostatnich 30 lat. Na podstawie podjętych badań, a także lektury światowych opracowań dotyczących biedy czy problemów życiowych, możemy stwierdzić, że proste rozwiązania, jakie tu proponowano, jak np. abolicja długu, nie rozwiążą problemy zadłużenia.

DSC_2762W tym samym zasobie lokalowym są też ludzie, którzy regularnie i w całości wnoszą opłaty za mieszkanie. Gdyby usłyszeli, że dłużnicy, którzy nie płacili przez wiele lat, dostali całkowitą abolicję, nie wpłynęłoby to na nich motywująco. Są osoby bardzo ubogie, które płacą czynsz, jak np. jedna z respondentek, samotnie wychowująca dwóję dzieci (bez żadnego wsparcia od męża, który opuścił rodzinę), której zarobki były dramatycznie niskie nie ze względu na praktyki m.st. Warszawy, tylko z tego powodu, że takie praktyki stosują duże firmy. Była ona w stanie nie tylko zapłacić czynsz, lecz także odłożyć drobną sumę, aby jej dziecko, jadąc do Niemiec do siostry, miało kieszonkowe. A są w zasobie komunalnym osoby, które nie wnoszą opłat nie ze względu na brak pracy, czy fakt, że borykają się z problemami życiowymi, tylko dlatego, że po prostu od lat nie chciały płacić. Na takie sytuacje też trzeba otworzyć oczy i kierować się zasadą solidaryzmu i sprawiedliwości.

Zadłużenie to bardzo złożony problem, występuje w nim wiele elementów. My pokazaliśmy tylko wybrane. Nasze badanie to nie była tylko monografia na temat zadłużenia i problemów polityki lokalowej w ostatnich 30 latach.

Marek Jasiński

Chciałbym sprostować informację o kosztach eksmisji – egzekucja komornicza z izby kosztuje 1200 zł. Jeśli całkowity koszt wynosi 6 tys., to mowa o 5 izbach, a nie o jednej. 

Małgorzata Markowska

Znając osiągnięcia i wyniki dyrektora Okońskiego w dzielnicy Żoliborz, jako mieszkańcy liczymy, że działania, jakie pan podejmie w Biurze Polityki Lokalowej, będą tak samo skuteczne. Odnosząc się do słów pani Małgorzaty Kaźmierczak, nie wszystko jest dobrze pomyślane na szczeblu krajowym, ale niektóre rzeczy mogą funkcjonować lepiej na szczeblu lokalnym. Życzę samych sukcesów. 

Grzegorz Okoński

DSC_2797Dziękuję za wszystkie uwagi. Niektóre są bardzo emocjonalne, jednak wierzę, że emocje wynikają z odmiennych doświadczeń, zarówno własnych, jak i państwa podopiecznych oraz klientów. Jako Biuro Polityki Lokalowej jesteśmy zainteresowani wszystkimi konstruktywnymi propozycjami, tzn. takimi, które w obecnym stanie prawnym można rozważać jako realne do implementacji w prawie lokalnym: w uchwałach i zarządzeniach na poziomie miasta. Można wszystko obiecać albo powiedzieć, że nic nam się nie podoba, jednak wiele kwestii lokatorskich reguluje ustawa o ochronie praw lokatorów. Jak każda ustawa, ma swoje liczne zalety, ma jednak też wady.

Miałem okazję napisać książkę na temat tej ustawy i wiem, z czym ona się wiąże zarówno dla gminy, jak i dla lokatora lub lokatorki, a także dla zarządcy, który w imieniu miasta czy gminy gospodaruje zasobem. Dzięki takim debatom, jak dzisiejsza, jest przestrzeń, aby ze sobą konstruktywnie rozmawiać i wymieniać się doświadczeniami. Z mojej strony jest dużo szczerego zainteresowania i otwartości, aby argumenty merytoryczne, które można skonsumować w postaci różnych usprawnień czy działań pomocowych dla mieszkańców, wdrażać w życie. Oczywiście nie jest to proces, który dokona się z dnia na dzień, ale go realizujemy. Bardzo ważne, aby poziom dialogu między nami, stronami problemu, był jak najlepszy. Nie jesteśmy wrogami dla siebie nawzajem. Miasto nie chce doprowadzać do sytuacji, w której problemy lokatorów narastają, wręcz przeciwnie, chcemy stawić im czoła jak najskuteczniej, tak, aby wymierne efekty naszych działań odczuli lokatorzy.

DSC_2755

Debata „Czynsze mieszkaniowe – Przerwać spiralę zadłużenia” dot. nowej polityki mieszkaniowej Warszawy #Mieszkania2030 została zorganizowana przez Urząd m.st. Warszawy. Spotkanie odbyło się 29 marca 2017 roku w Centrum Kreatywności Targowa 56. Nowo-powstający program mieszkaniowy dla Warszawy będzie dokumentem wykonawczym do strategii #Warszawa2030.

Zachęcamy do zapoznania się z nagraniem wydarzenia.

Zachęcamy również do zapoznania się z relacją z debat:

  1. „Mieszkania dostępne dla każdego?”,
  2. „Przyciągnąć talenty – Warszawski rynek najmu”,
  3. „Miasto zwarte – Zatrzymać suburbanizację”,
  4. „Mieszkania przyjazne dla klimatu”,
  5. „Mieszkać wspólnie”,
  6. „Pomóc najsłabszym”.

debaty